myślę, ze trochę tak ale z drugiej strony jeszcze zaledwie 2 mies i młoda bedzie na świecie a ja nie mam nic gotowe tzn prawie, bo łóżeczko stoi złożone (dzisiaj to zrobiliśmy) i czeka sterta ubranek do prania i prasowania, torby nie mam gotowej, zresztą nic do torby do szpzitala nie kupiłam, wiec co miałąbym pakować

do tego komody trzeba kupić, bo się nie pomieścimy z wszystkim, jednym słowej jestem w totalnej, czarnej d**ie

dlatego czas sie brać do pracy, bo za 2 tyg przyjeżdża mi teściu który bedzie nam siedział na głowie 2 tygodnie (a w domu nic nie potrafi zrobić, wiec trzeba mu bedzie usługiwać) potem Krzysiek leci na kilka dni do pl i przyjdzie wrzesień, a w połowie września Nikola już donoszona, wiec wszystkiego można się wtedy spodziewać...
Joluś jeśli Liwcia tak lubi z dziećmi przebywac no to jasne, że ją puść choć na kilka godzin dziennie, przynajmniej się rozerwie trochę, pobawi z rówieśnikami, a przy irlandzkiej pogodzzie oderwanie dzieci od domu jest bardzo dobre

zwłaszcza dla Mamy heheh
my mamy tutaj niedaleko polski żłobek i pewnie w przyszłym roku poślemy Adiego o ile nie oboje, bo planuje pójść do pracy jak młoda trochę podrośnie, choc to na razie tylko plany zobaczymy co z tego wyjdzie w praniu
