reklama

Kwiecień 2011

Ano cisza. Zaglądam codziennie w nadziei ze coś się rusz i nic....szkoda tego naszego wątku, całą ciąże przeżył a jak przychodzi do chwalenia się maluchami to cisza....idę dla odmiany jakieś fotki na odpowiedni wątek wrzucić...może ktoś się zmobilizuje:-)
 
reklama
witajcie, cisza faktycznie...

ja ani tu ani tu nie mam czasu zaglądać, mase roboty mam, bo wreszcie się wzięłam za pranie i prasowanie ciuszków dla młodej, do tego bieżące rzeczy jak gotowanie, sprzątanie i brak czasu na cokolwiek...

czujemy się dobrze :) po USG potwierdzone, że będzie Nikola :) nic jej nie urosło ;) hehehhe
poza tym rozwija się prawidłowo, wszystko w normie, waga na dolnej granicy ale w normie, czyli jak przy Adim :) też malutki był :)

a co u Was? piszcie, postaram sie wpadac częściej
 
hej kobitki

mitaginko trudno, zagladaj chociaż ty;)
baby cieszę się ze wszystko ok, widzę syndrom wicia gniazda cię dopadł:):) to byly chwile, skrycie zzazdroszcze tych emocji:tak:
My we wrzesniu do Pl ruszamy a po powrocie chba Liwie do żłobka zz Olkiem pośle bo co pojdzie ze mna po Olka to ja wyciągnąć nie mogę:-D
 
myślę, ze trochę tak ale z drugiej strony jeszcze zaledwie 2 mies i młoda bedzie na świecie a ja nie mam nic gotowe tzn prawie, bo łóżeczko stoi złożone (dzisiaj to zrobiliśmy) i czeka sterta ubranek do prania i prasowania, torby nie mam gotowej, zresztą nic do torby do szpzitala nie kupiłam, wiec co miałąbym pakować ;) do tego komody trzeba kupić, bo się nie pomieścimy z wszystkim, jednym słowej jestem w totalnej, czarnej d**ie :-p dlatego czas sie brać do pracy, bo za 2 tyg przyjeżdża mi teściu który bedzie nam siedział na głowie 2 tygodnie (a w domu nic nie potrafi zrobić, wiec trzeba mu bedzie usługiwać) potem Krzysiek leci na kilka dni do pl i przyjdzie wrzesień, a w połowie września Nikola już donoszona, wiec wszystkiego można się wtedy spodziewać...

Joluś jeśli Liwcia tak lubi z dziećmi przebywac no to jasne, że ją puść choć na kilka godzin dziennie, przynajmniej się rozerwie trochę, pobawi z rówieśnikami, a przy irlandzkiej pogodzzie oderwanie dzieci od domu jest bardzo dobre ;) zwłaszcza dla Mamy heheh

my mamy tutaj niedaleko polski żłobek i pewnie w przyszłym roku poślemy Adiego o ile nie oboje, bo planuje pójść do pracy jak młoda trochę podrośnie, choc to na razie tylko plany zobaczymy co z tego wyjdzie w praniu :)
 
baby no ona garnie się do dzieci a bez Olka w domu wariuje. Nie dopuszczalam myśli ze to juz ale wygląda na to ze dzieciaki mi rosną w zastraszającym tepie i tak samo szybko się usamodzielniaja.... Aż żal się robi i tym bardziej zazdroszczę ze niedługo bedziesz miała malutko od nowa do przytulania;)
Co do torby i innych rzeczy to się nie przejmuj, wszystko się da w kilka dni załatwić. Ja jak Olka rodzilam to prawie 6m-cy przed porodem miał pokoik gotowy a z Liwka ledwie zdążyliśmy. Zupełnie to normalne bo pierwsza ciąża była spokojna a przy drugiej juz jest starszy krasnal i trzeba mu więcej czasu niż kiedykolwiek poswiecac:)
 
ja podejrzewam, że zdążę ale mimo wszystko jakiś lekki niepokój jest, a tymbardziej, ze teść zwala mi sie na głowę na 2 tyg i juz mam dość... zostało mi 9 dni spokoju i sie zacznie grrrr

kurcze wywiesiłam na zewnątrz pranie i zaczęło kropić... nie chce mi sie zbierać...:dry: moze przejdzie szybko :sorry:

Edit: pokropiło i przeszło :)
 
Ostatnia edycja:
reklama
No właśnie mitaginko opowiadaj co i jak? Warto tam jechać? Jak warunki? Jak znieśliście upały? itp.

My jechaliśmy nad morze 7h. Julek tyko w jedną stronę miał kryzys ale nie było tragicznie. A tak to na plaży był super, bawił się w piasku, taplał w wodzie no i oczywiście był ryk jak go na koc wyciągałam ;-) a on już z zimna dygotał ale baaaardzo mu się podobało! My z wyjazdu jesteśmy bardzo zadowoleni mimo iż pogoda w połowie się popsuła (ale ja nie nastawiałam się na leżenie na plaży więc było ok.)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry