Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
To i ja się dopisuję :-) Ja przewiduję porody. Już dwóm koleżankom jak powiedziałam że dziś urodzą to się śmiały i po paru godzinach poród się zaczął. A jedną to na poród obudziłam
Po dwóch godzinach od momentu kiedy do niej zadzwoniłam i ją urodziłam dostałam telefon od niej że ona już po
Swój poród też przepowiedziałam. Jak wszyscy głupio się pytali kiedy rodzę to mówiłam że 13 października. Stukali się w głowę no bo niby skąd mogę wiedzieć i urodziłam 13 października
Miraderka masz na nazwisko pasztet czy żurawina bo chyba się zgubiłam![]()
Hej babki
Śnieg powiadacie...? U nas za to wichura i siwe niebo, może faktycznie posypie i dobrze... kocham zimę
Mitaginka -rachunek szokujący, rzeczywiście wkurzyć się można. My się gazem ogrzewamy i mamy rachunki prognozowane, tym sposobem przez pół roku płacimy po 300-400 zł na 2 m-ce lecz od sierpnia do stycznia na szczęście nic-bo się okazuje przy rozliczeniach, że nadpłacamy w poprzednich m-cach.
Martuś sen, jest dobry na główkę (oczywiście jeśli masz taką możliwość), zasłoń roletki, wyłącz wszelkie dźwięki i pośpij troszkę-może pomoże...
aenye jesteś bardzo dobrą mamą i panią domu więc nie gadaj głupot. Kulinarnie to ja się bardziej ostatnio rozwinęłam-lubię coś nowego przygotować, trochę poeksperymentować-ale... zupka w tygodniu, też pełen gar na dwa dni i nie widzę w tym nic złego. Większą uwagę przywiązuję do tego, by to co ugotuję było zdrowe tzn. raczej bez kostek rosołowych, bo tam nieszczęsny glutaminian sodu (wiem, wiem... czasem się bez tego nie da), kurczaki ze sklepu też nie budzą mego zaufania-jak raz w tygodniu zapodam to maks-wolę pichcić jakąś wołowinkę, schabiczka, żeberka itp.
gosikk ojej, to Ty wielgaśna się urodziłaś... Ciekawa jestem bardzo,jak Twój rozwój przebiegał-szybko dogoniłaś rówieśników?
lenka szkoda mi Twojego kota, ratuj biedaka czym możesz...
krakowianka słyszałam o szkodliwości pasztetów, ale jakoś nie mogę się oprzeć "zapiekanemu pasztetowi z zająca z żurawiną"...;-)
Adi, ja chodzę do gina na NFZ, bo wiem, że mój lekarz jest świetnym specjalistą i wiem, że w porę zauważy ewentualne problemy. Nie wszyscy państwowi, to olewacze... I nie każdy kto chodzi na NFZ-to "oszczędza na swoim dziecku".
Pisałyście ostatnio o snach... Nadal macie głupie??? Wiecie co, aż się boję napisać, ale kilka dni temu śniło mi się, że byłam na jakimś wiecu wyborczym i na moich oczach... ktoś poderżnął gardło J. Kaczyńskiemu... Najgorsze, że za parę dni ta tragedia w Łodzi... Jakieś jasnowidztwo, czy co...Mój mąż stwierdził, że jestem czarownicą![]()
Agu Han
Masz racje ja kiedyś jak nie byłam w ciąży to też chodziłam państwowo i lekarze byli super ale właśnie ci co byli dobrzy zrezygnowali z NFZ i są tylko prywatnie , a nowi zmieniają się dosłownie co 2 mc więc nie za bardzo mi to leży , bo nawet niewiesz czy są ok. - i nie mówię że każdy oszczędza na swoim dziecku kto chodzi na NFZ ja piszę tylko o mojej sytuacji, gdy lekarz zmienia się co 2 mc to ja czułabym się niepewnie.Sama chodziłam na NFZ i wcale tak niesądze , gdyby mój lekarz tak jak przedtemm przyjmowałby również na FNZ to bym do nie chodziła niewidkę powodu dla którego miałby mi inaczej ciąże prowadzić niż prywatnie . Zle mnie zrozumiałaś , albo ja się żle wyraziłam
Agu Han
Masz racje ja kiedyś jak nie byłam w ciąży to też chodziłam państwowo i lekarze byli super ale właśnie ci co byli dobrzy zrezygnowali z NFZ i są tylko prywatnie , a nowi zmieniają się dosłownie co 2 mc więc nie za bardzo mi to leży , bo nawet niewiesz czy są ok. - i nie mówię że każdy oszczędza na swoim dziecku kto chodzi na NFZ ja piszę tylko o mojej sytuacji, gdy lekarz zmienia się co 2 mc to ja czułabym się niepewnie.Sama chodziłam na NFZ i wcale tak niesądze , gdyby mój lekarz tak jak przedtemm przyjmowałby również na FNZ to bym do nie chodziła niewidkę powodu dla którego miałby mi inaczej ciąże prowadzić niż prywatnie . Zle mnie zrozumiałaś , albo ja się żle wyraziłam
Urodziłam się 36 lat temu, miałam dużo szczęścia że w tych czasach medycyna była już na tyle rozwinięta że początkowe problemy nie pozostawiły śladów. Wiesz co, nie chciałabym być źle zrozumiana ale tak chwilami myślę...jakby Twój sen się spełnił to bym nie płakała...
AguHan, po urodzeniu miałam 1000g i 40 cm, dostałam 3/5 pkt. Przez kilka tygodni leżałam w inkubatorze. Rzowijałam się wolniej niż inne dzieci, wszystkie umiejętności przychodziły później ale oczywiście z czasem nadgoniłam. Mając rok ważyłam 7 kg i miałam 72cm, po dwóch -10kg i 86cm. Potem rozwijałam się już normalnie i bez opóźnieńUrodziłam się 36 lat temu, miałam dużo szczęścia że w tych czasach medycyna była już na tyle rozwinięta że początkowe problemy nie pozostawiły śladów. Wiesz co, nie chciałabym być źle zrozumiana ale tak chwilami myślę...jakby Twój sen się spełnił to bym nie płakała...





Eh jak ja nie lubię gotować. A może któraś coś podrzuci 