Dzień dobry wszystkim Mamusiom!
Pogoda tak smętna że faktycznie nie nastraja do niczego.
Ja piję dość duzo, woda mineralna to podstawa, a do tego rózne herbatki. Ostatnio męczę białą jedną z dodatkiem cytrusów i drugą z żurawiną i owocami lesnymi. Mniam. Na soki jakoś nie mam ochoty, ale jem duzo owoców, przede wszystkim jabłka i gruszki. W życiu nie jadłam tylu warzyw i owoców,co teraz codziennie w ciązy.
W nocy wstaję, przynajmniej raz, ale ja zawsze wstawałam, bo w nocy popijam sobie jeszcze. Woda przy łózku musi byc, inaczej dramat.
Dzisiaj miałam przygodę, bo już zasypiałam, tak koło północy chyba było i nagle usłyszałam dziwny łomot. Kot, który spał z nami sie zerwał,chyba sie przestraszył biedaczek, a ja lekko zestresowana poszłam sprawdzić co sie stało. Okazało się, że grzeczna koteczka przewróciła wazon z irysami stojący na komodzie. Woda zalała pół pokoju,cała komoodę, kwiaty porozwalane po podłodze, a kicia siedzi w tym bałaganie i patrzy na mnie oczami kota ze Shreka (naprawdę ma takie oczy!) i mruczy zniewalająco.... No i miałam ekstra nocne sprzątanie. Mój się nawet nie obudził. A ja potem zasnąć nie mogłam.
Teraz obiadek się juz gotuje,pranie się pierze, a ja zabieram się za remanent w szafie.