Dzień Dobry
Na początek składam mega gratki dla wszystkich uspokojonych po wizytach.
nati gratuluję zdrowej pannicy.
U nas też zima... piękna, cudowna, biała...A jeszcze piękniej jest, że siedzę w domku i nie muszę nigdzie chodzić. Też prezenty mam już w głowie... Hania ma zamówioną kuchnię, sanki naturalnie (mam nadzieję, że dojdą zanim śnieg się rozpuści) no i jeszcze czaję się na lego duplo-bo tak ostatnio widzę, że młoda potrzebuje się pobawić manualnie,że tak powiem. Dla mojego ukochanego wymyśliłam coś do ubrania np. sweterek.To ja głównie dbam o jego garderobę, bo on to jedne i te same spodnie by kupował, koszulki to koniecznie czarne a sweterki obowiązkowo w paski... wrrr... ja szału dostaję jak on coś sobie do ubrania kupi...
Oprócz tego mamy masę osób z rodziny, które trzeba też uraczyć jakimś prezentem... a ja osobiście mam troje chrześniaków

Piszecie o glukozie... eee tam....nie taki diabeł straszny jak go malują... Ja tez bałam się, że zwymiotuję czy coś w tym stylu-tak mnie nastawiano.. a tymczasem... poszło gładko i to bez cytryny, każdy chyba inaczej do tego podchodzi.
Ostatnio zajadam się jeżykami-obowiązkowo o smaku kawowym-a doopka rośnie pewnie bardziej niż powinna.
Zobaczymy jak z krwią i moczem, bo czeka mnie laboratorium w tym tygodniu.Czuję, że nie jest za dobrze z krwią, bo jakieś krwotoki mnie nawiedzają a z tego co pamiętam to wiąże się też z niedokrwistością.
A tak w ogóle wracając do tematu zimy, świąt... wyciągnęłam ozdoby, świeczki, stroiki, wieniec wisi na drzwiach a w radiu jak co roku "Last Christmas"...Miło się robi na duszy i jakoś tak cieplej od środka.
Buźka.