reklama

Kwiecień 2011

ja przepłakałam pół nocy zastanawiając się po raz kolejny, co zrobić: czy wziąć Fenoterol (pierwszy raz to wolałabym jak M. jest w domu), czy jechać dzisiaj do szpitala. Jestem totalnie załamana i nie wiem, co robić...nie chcę iść znów do szpitala, nie wiem, co powinnam zrobić. Jestem z tym sama, nikt nie podejmie za mnie tej decyzji i to jest najgorsze. Ale coraz bardziej jestem przekonana, że to jednak są skurcze, a nie zwykły ból...nie wiem, co zrobić. Nikt mnie nie rozumie, może chociaż Wy zrozumiecie. To dla mnie takie trudne, nienawidzę szpitali...moja psychika siada od tego myślenia i zadręczania się
 
reklama
Mitaginka, strasznie Ci współczuje. Wyobrażam sobie Twój lęk, ale mimo wszystko ja chyba pojechałabym do szpitala. Lepiej zawsze dmuchać na zimne, niż potem żałować. Myśl o tym, że za jakis czas będzie po wszystkim. Trzymam kciuki za Ciebie !! Wszystko się dobrze skończy, ale nie czekaj dlugo z decyzją. Daj znać potem jak coś zdecydujesz.
 
Mitaginka, ja bym poszła do szpitala. Tam na pewno zrobią Ci parę razy KTG a to sprawdzi, czy są skurcze, czy nie ma. W razie czego będziesz pod profesjonalną opieką i będziesz miała pewność, co się dzieje. Lekarze Cię poobserwują i stwierdzą, co jest. Może się okaże, że wcale nie trzeba brać Fenoterolu. Trzymaj się kochana :*
 
Witajcie

Mitaginko kobietko kochana musisz w końcu podjąć jakąś decyzje bo się wykończysz.
Wiem że już dostawałaś takie rady ale może poszłabyś do kolejnego innego
lekarza .Jest mi trudno Ci cokolwiek doradzić.Może lepiej wybrać mniejsze zło.
A co w Twoim przypadku jest tym mniejszym złem -czy szpital czy ten lek - sama musisz ocenić.
Na pewno wszystko będzie dobrze ,wyobraż sobie że za te kilka miesięcy bedziesz miała bobaska na rękach i te dzisiejsze dylematy ,problemy ,będą bez znaczenia .Warto się przemęczyć aby doczekac tej chwili.WięC trzymam kciuki i jestem myślami z Tobą .

Krakowianko ja małam podobnie jak Ty i zauważyłam że coraz częściej powtarzaja mi się te bóle.Łapie on w podbrzuszu,w pachwinie i ciągnie się coraz bardziej natężająć swoją siłe ,promieniując na plecy i właśnie na udo a potem spada i już nie boli.Ja takie bóle miałam przed okresem,to tak jak kolka trochę. Ja nie wiem czy to są bóle skurczowe ,bo w sumie skąd mam wiedzieć ,ale na pewno przy nich nie twardnieje mi brzuch .Byłam u gina i wszystko okey więc się staram nie zamartwiać.
Nie martw się o maleństwo ,na pewno dzisiaj odpoczywa.Moje wczoraj cały dzień brykało,i w nocy też a dzisiaj spokój.Co prawda już dało znać o sobie ale w porównaniu z wczorajszym fikaniem to pestka.Więc Kobietko już się nie martw ,myśl o ciepłych ,przyjemnych rzeczach.A jak nadal Ci nie będzie spokoju dawał ten ból to leć do lekarza.Po to w końcu oni dla nas są :tak:
anisad Gratuluje córuchny.:-)
Zazdroszczę Ci ,ja też bym chciała znać płeć ,ale niestety małe nie chce pokazać i koniec.Może za tydzień się dowiem ,właśnie w tym tylko celu mam wpaść na Usg ,ale znając moje szczęście nadal pewnie nic nie bede wiedziała.

Co do depilacji to ja jeszczę sobie sama radzę ,brzuch duży ale daje radę .Mam też takie wisząco -regulowane lusterko które pomaga .Ale co do paznokci u nóg to już ciężko się do nich dostać .Ale jakoś dam radę :-)

Pozdrawiam Was i życzę miłego wekendu
 
lenka mi też brzuch nie twardnieje, tylko właśnie boli jak na okres- jest taki moment kulminacji bólu i zaraz przestaje boleć, ale to są chyba właśnie bóle skurczowe...i niby też szyjka ok i ginka jak badała to nie czuła żadnego twardnienia, ale dlaczego w takim razie boli?

patrząc na to wszystko racjonalnie, to szpital wydaje się być lepszym rozwiązaniem...szkoda, że dochodzą do tego emocje...
póki co idę się umyć i spakować...

dam Wam jeszcze znać, czy oby na pewno nie zmienię zdania...
 
To ja już nie wiem ,moja lekarka mi tłumaczy że jak wszystko okey jest z szyjką to nie ma powodów do obaw .A jak występują te bóle to nospa i odpoczywać.Ale naprawdę u mnie one są krótkie i występują raz, dwa razy lub trzy na dobę. i naprawdę zależy to w moim odczuciu od intensywności ruchów malucha.Ponoć trzeba się martwić jak takie bóle w ciągu godziny powtarzają się z 5 ,10 razy .Dostałam też wyjaśnienie że te bóle to wina rozciągającej się macicy .Podobne bóle tylko o większym natęzeniu będziemy odczuwać tuż po porodzie jak macica będzie się obkurczać.
Niezależnie od wszystkiego ,mam nadzieje że u Ciebie okaże się że nie ma powodów do zmartwień i wszystko będzie dobrze.Trzymam kciuki i wierzę w to ze jak wyjdziesz z tego szpitala to okaże się że nie potrzebujesz tego okropnego leku .
 
mitaginka nie martw się ważne żeby maluszek był zdrowy i żebyś ty była spokojniejsza, ja w pierwszej ciąży przeleżałam w szpitalu 7 tygodni bo zaczełam rodzić w 31 tyg ciąży i nie było zmiłuj,trzeba było ,pójdziesz porobią Ci badania i do domciu:))
 
Dzięki Dziewczyny. :*

Ja póki co leżę, wstałam tylko dopakować torbę do szpitala - tak "dmuchając na zimne", bo jak mnie znowu taka seria bólu dopadnie, to pojadę. Wizytę u mojej lekarki mam w czwartek, jak coś to jest dostępna też w poniedziałek. Więc zobaczę, co się będzie działo do tego czasu.

Mitaginko, ja też nie przepadam za szpitalami i rozumiem Twoje odczucia. Ale jeśli Cię boli, ból nawraca i wygląda Ci to na skurczem to lepiej jedź. Poobserwują, dadzą Ci mg w kroplówce i na pewno wszystko się ułoży.

Anisad - gratuluję Córeczki. :*
 
reklama
Dobra, Dziewczynki, wpadłam się pożegnać.
Nie mogę dłużej odwlekać tej decyzji, bo jak nie wyjdę zaraz z domu, to nie wyjdę wcale.
Trzymajcie proszę za nas kciuki. Mam nadzieję, że maksymalnie za kilka dni wyjdę i że przynajmniej będę mieć jasność sytuacji.
Będzie mi Was brakowało, bo jak pewnie zauważyłyście, siedzę na tym forum niemal od rana do wieczora...

życzę każdej z Was spokoju, dużo ruchów dzieciaczków i i jak najmniej bólu

krakowianko jeśli zdecydujesz się na szpital, pomyśl, że nie jesteś sama ;)
ja chyba powinnam była podjąć tę decyzję już wtedy 12 listopada, kiedy po raz pierwszy jechałam awaryjnie do lekarza, może teraz byłabym już spokojniejsza, bo rozpoczęłabym efektywne leczenie...a tak to tylko zmarnowałam kilkanaście nocy i dni na rozmyślanie, co robić...

trzymajcie się cieplutko Dziewuszki
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry