No ja faktycznie sprzątam :-) Dziś wzięłam się za łazienkę. Jak robię świąteczne porządki, to zawsze się do tego przykładam, więc wysprzątałam w szafkach, wymyłam płytki ścienne od góry do dołu i chyba to mnie najbardziej zmęczyło, bo przy tym jednak trochę trzeba się nagimnastykować. Dlatego właśnie zrobiłam sobie przerwę. Normalnie to mogłam cały dzień bez przerwy sprzątać, a jednak teraz czuję w brzuchu napięcie i muszę choć chwilę odpoczćąć. Mąż właśnie przyjechał wcześniej z pracy i wyzwał mnie, że sama wszystko robię, zwłaszcza za te płytki mi się oberwało. Ale nie mam sumienia, żeby mi pomagał, jak ja teraz całymi dniami w domu siedzię, a on pracuje od rana do wieczora...

Normalnie teraz jakoś nie mogę się pozbierać do kupy. A tu trzeba się zabrać żeby troszkę mieszkanie ogarnąć i obiad zrobić. 
jak by mi powiedział szybciej to bym wydatki inaczej zaplanowała