reklama

Kwiecień 2011

Dzięki za kciuki

ja w pierwszej ciąży na tym etapie tez nie pracowałam, ale wtedy trochę gorzej to przechodziłam. a teraz nawet dobrze, że jestem w pracy, bo w domu przy Małej to i tak bym nie odpoczeła :) Ale teraz to mi już ciężko wysiedziec tyle czasu no i te warunki pogodowe, a ja nieraz na nogach muszę iść - a to z pracy jakies pół godzinki pod górę... to teraz przy tych świętach chwila odpoczynku by się przydała - zwłaszcza że styczeń w pracy będzie gorący...
A do tego u nas już 2 rakuje, bo za jakieś 3 tygodnie bedą rodzić i tylko ja z tych "starych" zostaję co wiedzą jak wygląda zamknięcie dotyczące moich obowiązków i częsciowo tych nieobecnych, więc będzie jeszcze weselej.... a po macierzyńskim hop siup i do pracy, o jedna pensja to stanowczo za mało...
 
reklama
wiecie co położyłam córe spać i sama z nią zasnełam tak cieplutko mi się zrobiło...
i 2 h poleciały dopiero wstałyśmy,
ja postanowiłam że w poniedziałek mam usg na 10 to jak wszystko będzie oki,zrobie sobie włoski.
mitaginka a jak ty się czujesz?
 
Uff posprzątałam.Okna umyte ,krzesła uprane ,obiad zrobiony ,jutro po choinkę podjedziemy i juz wieczorkiem będzie całkowicie świąteczny nastrój:-)

Chyba ukołysałam maleństwo tym krzątaniem się bo coś wogóle się nie odzywa ,coś mi tam burczy w brzuchu ale to raczej jelita.Brzuch mnie zacząl boleć tak skurczowo:-( -czas na odpoczynek

Nie mam wogóle jeszcze prezentów.I nie mam siły biegać po sklepach-oj muszę się zebrać.

Trzymajcie się laski cieplutko
 
marnie się czuję. nerki bolą, a poza tym brzuch co trochę twardnieje. już druga nospa forte
zapowiadają nam dziś -20 C i już się boję, bo to znaczy, że w nocy będę musiała latać do piwnicy i podkładać do pieca
 
Witajcie. :*

Anawoj - szybkiego powrotu do formy. :*

Baby
- mnie sytuacja ze żłobkami też przeraża... No i niestety będziemy też musieli moją Mamę prosić o pomoc, bo na prywatny żłobek nie wydolimy finansowo.

Skrzyneczka
- kciuki za wizytę. :)

Mnie gardło boli...
 
Witajcie kwietniówki:)

Długo się nie odzywałam, nawet nie próbuję nadrabiać.
U mnie kiepsko z nastojem, kasy nie ma, remont nie może się skończyć, jeszcze mam takich "wspaniałych" sąsiadów,że zawołali nadzór budowlany, żeby tak łatwo nie było.
Mój dopiero zaczyna z tą taksówką i do tego wszystkiego po dwóch latach bank przypomniał sobie o mojej mamie i wzywa ja do spłaty kredytu poprzez windykacje, o czym nie miałam pojęcia, a moja mam jak wiecie nie żyje od 2 lat i ja muszę teraz spłacać kredyty.
Mówię Wam tracę na to wszystko siły...:((( Nie wiem skąd ja mam na to wszystko mieć.

Trzymajcie się kochane:)
 
reklama
anawoj, zdrówka duuużo :*
Koot, może niedługo wszystko się jakoś ułoży :* trzymam kciuki, żeby tak było :)

Ja mam jakieś wielkie wzdęcie i jak się prostuję to aż mnie skręca. Zaraz się przerzucę na laptopa męża, bo poszedł na trening, i będę leżeć w łóżeczku, pić herbatkę, jeść Tofinka (wiem, wzdęcie mam a jeszcze słodycze zjadam, ale to moje ulubiony mały wafelek ;) ) i oglądać bzdury na onet.vod.
Sąsiedzi robią właśnie odkurzanie i jestem pod wrażeniem, bo odkurzają codziennie po 22 a tu zakłócenie programu dnia i odkurzanie o normalnej porze.
Dzisiaj miałam ciężki dzień, bo zrobiłam wyprawę na uczelnię złożyć zdjęcia do dyplomu. Broniłam się w czerwcu a dopiero niedawno zrobiłam sobie zdjęcia :P Potem już na szczęście samochodem zakupy w Makro i Leklerku. W sobotę mąż robi imprezę urodzinową i wkopałam się w dwie sałatki i ciasteczka cytrynowe. Obiecałam to zrobię.
Napaliłam się na bluzkę z napisem Wychodzę Wiosną, ale kurcze, te z długim rękawem kosztują sporo:/ Mąż ma mi kupić na gwiazdkę zwykłą bluzkę i zrobić taki napis. Ciekawe jak mu wyjdzie.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry