reklama

Kwiecień 2011

Witam się wieczorowo

ale i tak jakoś mi głupio, mój mąż za każdym razem mówi abym poprosiła bo te śnieżyce i mróz jeszcze gdzieś się wpierdzielę samochodem .Może jakbym jakieś poważniejsze problemy miała to tak. Na początku byłam 1,5 miesiąca na L4 i musiałam leżeć plackiem. Myślałam, że zwariuję

Kochana nie ,, szczyp" się tylko przy następnej wizycie wołaj o zwolnienie jak bedzie sie sadził to powiedz ze masz bardzo stresujaca prace ze juz Tobie ciężko i mysle ze nic nie powie i da odrazu no chyba ze chodzisz na kase chorych to slyszalam ze nie wszyzscy tak chetnie daja . Ale ja wychodze z zalożenia ze nalezy nam sie jak psu zupa
pozdrowionka
 
reklama
nati, aguhan to dla Was najlepsze byłyby choinki typu: wysoki, goły pień i na górze trochę igieł ;) z botaniki dobra nigdy nie byłam, ale chodzi mi chyba o sosnę ;)

A wiecie, w sobotę byłam z mamcią na giełdzie kwiatowej w Tychach supcio choinki tego typu widziałam - dłuższy pień z żywej choiny a na nim sztuczna choinka - taka miniaturowa sosna ale świetnie wyglądała :tak: Moja choinka dopiero dwa latka ma i nie wypada jej jeszcze wyrzucać ale bardzo bardzo się zastanawiałam nad tą "sosenką"

Moja infekcja już prawie przeszła,uff już nic nie swędzi ale clotrimazolum jeszcze poużywam troszku aby jakieś zaczajone paskuctwa znów nie zaatakowały bleble
A te moje infekcje to też przez nadżerkę często się pojawiają, kilka lat temu miałam nadżerkę zamrażaną ale powróciła:no: zawsze się bałam wyników cytologii, na wiosnę z myślą już o zajściu w ciąże pokusiłam się na badania HCV na szczęście wynik był ok

koot - trzymaj się cieplutko, na szczęście ten rok się kończy a nowy zawsze jest lepszejszy :tak: trzeba w to wierzyć - zwłaszcza że przyniesie nam nasze maleńkie długo wyczekiwane skarbeńki:-)

A ja dziś znów sobie popłakiwałam przez całe popołudnie że oczy mam popuchnięte i mało co widzę, mąż mnie zaś wkurza bo obiecał pomóc w porządkach a przez ostatnie dni przychodzi z pracy, je obiad i wychodzi na siłkę albo gra te swoje mecze halowe. A ja cały dzień sama i nie mam siły już sprzątać choć dzisiaj walczyłam z komórką koło kuchni - narobiliśmy sobie mnóstwo fajnych półeczek ale teraz przez cały rok na te kurna półeczki ląduje wszystko co niepotrzebne - no ale jestem z siebi dumna że to dziś ogarnęłam - blada, dumna, opuchnięta i zmęczona:ninja2:

A rankiem pojechałam z siostrą na szybkie zakupy bo ona na 11-30 do pracy to musiałyśmy szybko market oblecieć. I tak - prezent dla męża już mam (pasek i świetne bokserki z simsonami), dla jednego chrześniaka drugoklasisty który jest obecnie na etapie markowych ciuchów - bluza z pumy, dla kolejnego chrześniaka dwulatka bluza z najulubieńszym McQueen'em i to tyle. Jeszcze jeden chrześniak czterolatek mi został, moja siostra no i teście i rodzice. Teściom to wymyśliłam że ciepły koc kupię ale rodzicom w tym roku to wybitnie nie mam pomysła

Chyba zjem zaraz bułę z serkiem topionym, tak dawno nie jadłam z tym serkiem że chyba mnie skręci, lecę zrobić mniam
 
Matko dziewczyny, mam taką potrzebę zadbania o siebie, zrobienia czegoś z wyglądem, ubrania się jakoś ładnie. Ubiorę się ładnie niedługo, bo dwie imprezy czekają, ale z jakimś dbaniem to nie poszaleję. Ostatnio jak chciałam sobie zrobić salon piękności i walnęłam maseczkę to tydzień chodziłam z uczuleniem na twarzy :P Niby siedzę na zwolnieniu ale zaczynam czuć się jak kura domowa. Gotowanie, sprzątanie, myślenie o zakupach i tak codziennie. Chyba pójdę do fryzjera żeby cokolwiek zrobić dla siebie i poczuć się ładniej. Najchętniej zażyczyłabym sobie żeby na gwiazdkę cała rodzina zrzuciła się na bon do spa albo kosmetyczki ale w tym stanie to każdy zabieg odpada. Pomalowałam sobie paznokcie dwa dni temu i już są pozdzierane od zmywania i sprzątania:/ Jak ja mam się czuć ładna...
 
Cucumber - nie musisz czuć się ładna, bo w ciąży jesteś ŚLICZNA, pamiętaj o tym. ;) Ale rozumiem twoje potrzeby. :)

Aenye
- u nas jest taka sieć dyskontów odzieżowych "Modus" - widziałam tam skafandry po 30-40-50 zł... Może Wy też macie jakieś takie dyskonty odzieżowe u siebie?

Koot
- wierzę, że się wszystko u Ciebie ułoży... :*

Nati
- my z uwagi na koty mam sztuczną. Starsza się tylko na niższych gałęziach próbuje bujać i tyle. Bombki wieszam wyżej, a całą choinkę przywiązuję do gwoździka wbitego w biblioteczkę. :] (Taaa... nie wiem, jak jest u Ciebie... ale ja mam wrażenie, że u nas większość rzeczy planuje się POD KOTY... O_o). A taka choinka, jak Dziewczyny proponujecie (w sensie) długi pień też by długo nie postała... Taki długi, gruby pień to ŚWIETNY DRAPAK. ;)

Ja mam straszną ochotę na słodycze, ale okropnie mnie po nich kwasi, najgorzej po czekoladzie... Także zostają mi drożdżówki z serem i sernik.

A dobija mnie to, że od 2 dni mam wzmożony apetyt... I coś czuję, że z tych moich +4 od początku ciąży bardzo szybko zrobi się +8...
 
chyba dziś będe pierwsza
dzień dobry

nie mogę spać wstałam o 4.30 z jakimś bólem z tyłu w dole pleców po obu stronach i tak kręce się z bou na bok,niedługo zaczne chodzić po ścianach chyba,nie wiem sama co to może być,
rozpaliłam w kominku bo za oknem -14,i tak siedze ,znowu mam dziś płaczliwy humor wczoraj mąż mi powiedział że w styczniu na miesiąc do Mielna go wysyłają do pracy no szlak mnie trafi,zostawi mnie z tym wszystkim w ten cholerny śnieg:no:,i tak go nie ma codziennie od 5 do 18 no ale jednak....na te noce wraca:-)
jedyne co mnie wczoraj rozczuliło to moja maja stwierdziła że zjadłam dzidzie i klepała mnie po plecach żebym wypluła,a potem m,pokazał jej żeby porozumiewała się przez pępek,i siedziałam przez godzine z wywalonym brzuszkiem nie dała mi go schować bo ona rozmawia:tak:słodkie to było,dziewczyny chyba coś jest nie tak bo na rzyganko mnie nachodzi:confused:
 
Witacie,

dziękuję za słowa otuchy babeczki, ja też tak po cichu liczę,że nowy rok przyjdzie z samymi wspaniałymi wieściami.
Widz,ę u Was infekcje...ja na szczęście jakoś się uchowałam.
Co do choinek u nas zawsze duża i świeża, ale w tym roku mam to wszystko gdzieś...przez te kłopoty wszystkie nie czuję świąt ani troszkę.
Ja dziś na wizytę ale tylko na samolot i zobaczymy jak tam wyniki badań- robiłam w poniedziałek.

Miłego dzionka.
 
Hey hey
Coś czuję, że dołka ciąg dalszy :-( Nic mi się nie chce - chyba dziś poodpoczywam conieco.
Dziś też ostatni dzień l4 i jutro do pracki, strasznie się cieszę ale właściwie to nie wiem czy powinnam iść. Na ostatniej wizycie moja gin stwiedziła że do końca roku nie wrócę do roboty a może i nawet do końca ciąży. No ale że jutro mam wizytę w godzinach popołudniowych to stwierdziłam, że zrobie samowolkę - wskoczę do pracy by z szefową pogadać i uporządzić papiery bo już nie pamiętam czy w szufladkach czegoś nie zakamuflowałam. No i tak myślę że poproszę o dalsze l4, właściwie to nawet nie muszę prosic bo na każdej wizycie sama gin pyta czy 'wypisujemy?'
 
witajcie w ten zasniezony poranek,

wypije z wami kafffke i uciekam.dzisiaj u balbiny w szkole swiateczny bazar,przygotowan mnostwo,moje wspaniale dziecie wrobilo mnie jak zwykle w sprzedaz ozdobek :szok:

madziarkas - uszy do gory,jutro bedzie lepiej!!!

koot - wszystko sie ulozy,zobaczysz!!!

cucumber - tez miewam takie dni,nazywam to "dniem brzydala",najlepszym lekarstwem (jak dla mnie) to zakup jakiegos mini-kosmetyku,ktory musze zaraz wyprobowac i juz czuje sie piekniejsza:o)
 
reklama
Witam,
mi się dopiero udało odprawić chłopów z domu. Od rana M pojechał odśnieżać w związku z czym później wpadł jeszcze na śniadanie i dopiero zabrał młodego do przedszkola.

A już w miarę oswoiłam się z tym świństwem fenoterolem ale łapki to jeszcze troszkę mi się trzęsą i serce łomocze. Ale jest to już do wytrzymania. Obawiam się tylko tego że na następnej wizycie zwiększy mi dawkę bo po 6 godzinach po wzięciu tabletki zaczynają mi się skurcze a zanim wezmę tabletkę i zacznie działać to mija dobre 30 minut.

My co roku mamy taką małą świeżą choinkę w doniczce którą stawiamy na komodzie. Kacper sięga tylko do dolnych części i jakoś nie specjalnie się nią w zeszłym roku interesował. Podobały mu się światełka i że jest kolorowa a dla kota do wspinaczki za mała. Na dolnych gałęziach raczej bombek nie wieszamy i wszystkie są plastikowe albo różnego rodzaju laleczki ( mikołaj, renifer i takie tam) więc nawet jak coś spadnie to nie mam problemu. Szklane rzeczy czekają na leprze dla niech czasy :-D

Ja odpukać jeszcze w tej ciąży nie nabawiłam się infekcji. Za to doprowadzają mnie do szału włoski których nie mogę sobie sama już usunąć bo ich nie widzę a powodują swędzenie ....grrrrr Chyba jednak będę musiała zatrudnić męża....
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry