reklama

Kwiecień 2011

racja "wszystko o leżeniu w ciąży- wątek zbiorczy" to byłoby coś dla nas tylko się obawiam że szybko by się zamienił w wątek " już nie mogę, chcę wstać- narzekania przyszłych mam";-)
 
reklama
a ja bym tak chciala troche poleniuchowac polezec, bo dane jest mi tylko srednio raz w tygodniu kiedy to maz ma wolne i sie nademna lituje :-D
no i dzis wlasnie jest ten dzien:tak:
to co mam sie przebrac w pizamke??:-D
 
Mitaginko ja musiałam leżeć od 8 tyg do ok. 22 (były plamienia bóle brzucha itp) potem był względny spokój i mogłam trochę poszaleć, a teraz znowu, ale trzeba być silnym :-)
Postanowiłam sama się nie dołować i codziennie przebieram sie przynajmniej w dres, zeby w koszuli nocnej nie paradować, mam wtedy wrażenie, że leżę bo chcę a nie dlatego, że muszę, takie oszukaństwo, ale trochę pomaga ;-)
 
u nas zaczal snieg padac :-(, a chcialam juz wiosne. wiem wiem za szybko ale pomarzyc mozna.
Torba do szpitala wyprana i schnie. Kurcze pakowac bede dopiero w pospiechu pewnie. Tzn dla malenstwa to moge szybciej, ale dla mnie to w ostatniej chwili. W koncu dokumenty musze miec na wierzchu, kosmetyki tez, w koszulce spie juz teraz, szlafrok uzywam na bierzaco wiec niestety bedzie w pospiechu pakowana
 
powiem Wam że w sumie ciakawy ten temat poruszyłyście o siedzeniu w domu, bez ironii...ja od jakiś 2 m-cy jestem na L-4, niby nic sie nie działo konkretnego ale w pracy wiadomo stresy, wracałam ok 18 do domu i juz totalnie na NIC nie miałam siły. Teraz staram sie robić to na co pracując nie miałam czasu. Sprzątam w najgłębszych zakamarkach i szufladkach, układam ciuchy na pułkach, częściej ogarniam mieszkanie, czytam,...gotuje (no może nie tak jak sobie obiecywałam ;-))
ale od świąt tak mnie już ten kręgosłup dobił że teraz to nawet te rzeczy robie na raty i wbrew pytań co niektórych koleżanek z pracy - wcale sie nie nudze...
Niestety, Siły już nie te, kondycja, do tego bóle wszelakie.....CIĄŻA

do tego ja ciagle jestem sama, męża nie ma średnio 10-12 godzin. wraca między 19-21., więc sama musze sie organizować z zakupami , itp

tez cały dzień prezłaże w dresie, a dziś nawet listonosz mnie zastał w piżamie. Jak ja latałam po mieszkaniu żeby sie w coś ubrać:-), komicznie to wyglądało....

także ....dołaczam do KLUBU:-)

ps: jutro wizytka i usg 4d, no i zmartwienie mam troche z tą glukozą (144 po godz)
 
reklama
a ja to muszę chyba coś wreszcie kupić, przynajmniej do spakowania do szpitala
jakąś koszulę, jakieś podkłady poporodowe, no po prostu wszystko :/
kupowałyście to przez internet?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry