reklama

Kwiecień 2011

Witajcie kochane!

Ja dzisiaj się wyspałam, jak nigdy! Po raz pierwszy od kilku miesięcy nie mialam problemów z zaśnięciem, a w nocy jak się przebudziłam na siusiu, to potem dość szybko zasnęłam- także super :-)
co prawda śniły mi się głupoty i jedna straszna rzecz (że krwawiłam z "dołu"-aż się obudziłam zlana potem), a co do głupot, to byłam zamieszana w śmierć i ścigała mnie policja :wściekła/y:a drugi sen, już po przebudzeniu, siusiu i sprawdzeniu, czy nie krwawię: byłam w ogromnym wieżowcu i miałam kilka minut, aby się z niego wydostać, bo ktoś chcial mnie zabić i o 11:00 planował cały wyburzyć :szok: nie wiem, skąd te sny, bo kryminałów nie oglądam wcale (nie licząc sensacyjnego wątku w M jak miłość, jak rosyjski mafioso grozi Kubie :-D:-D:-D:-D).
Żołądek już lepiej, przeżuwam co jakiś czas Renie, a do tego rozdrabniam sobie "niewygodne do połknięcia tabletki" ;-)

koot współczuję rozczarowania, tym bardziej, że zafundowanego przez ojca Mai, ale jestem pewna, że szybko się podniesiesz

joll a Ty lepiej słuchaj swojego serducha, mysle, że sprawy dalej nie ma już co na forum rozstrząsać, bo i po co, zrobisz, co będziesz chciała, a nam nic do tego ;-)

madziarkas daj znać jak po wizycie

krakowianko widać, że myślami jesteś gdzie indziej ;-) napisałas, że w lutym idziesz na usg w 18-22tc, czyżbyś chciała znów być w tak wczesnej ciąży?? :-D
 
reklama
nati no oczywiscie że tak. jak sie z kims jest to sie go zna i czuje charakter.. zdaje sobie sprawe że nie wszyscy sa tacy sami, że sa faceci którzy moga sie zmienić pod wpływem jakiegoś impulsu ale ja nie potarfiłabym juz zaufać. może i jestem młoda, może nie wszystko w życiu widziałam i przeżyłam ale to co przeżyłam na początku pierwszej ciąży, to co zobaczyłam, co odczułam na własnej skórze to woła o pomste do nieba.. mowa u Joll była cały czas o kłamstwach, oszustwach, o tym że nie pierwszy raz została sama i to w ciąży.. dla mnie to jest temat rzeka i nie ma zmiłuj, nie wybaczam takich jazd. Iga ma 7 lat. biologiczny nie widział jej 6,5 roku. nie płaci alimentów, nie stara sie o kontakt z dzieckiem chcoć ten nigdy nie był mu zabroniony. w dodatku córka ma jego nazwisko bo jeszcze na poczatku dawałam szansę; a może się zmieni, dziecko przecież musi mieć ojca i bla bla bla! Gów**o prawda!! widać jak mu zależało o czym tak usilnie próbował mnie przekonać.. starał sie po urodzeniu dziecka może przez tydzień. może.. wiem tylko że głupia byłam i dziękuje Bogu że miałam odwagę powiedzieć dość, zerwać sztuczne zaręczyny, i w wieku prawie 18 lat zostać samotną matką z chorym dzieckiem. I sorry, ale wkurzam sie niemiłosiernie jak dziewczyny, które sa oszukiwane wybaczają bo sa w ciąży. Dziecko to nie karta przetargowa i na pewno każda dziewczyna lepiej poradzi sobie sama z wychowaniem niz miałaby trwać w związku tylko dla "dobra" dziecka. (tak troche obok tematu)
możecie mnie zjechać i sie poobrażać ale to jest moje zdanie. życie mnie tak skrzywiło.
 
i zmiana tematu!
okropna straszna pogoda.. niby ciepło a wiejeeee...
dziewczyny, w niedziele ma przyjechać teściowa, a ja juz się zastanawiam co na obiad zrobić?! może podsuniecie jakieś szybkie pomysły?! smaczne i jakies takie inne he??
 
morgaine to jest moje zdanie i moje życie. każda z wasz pisze co ma w sercu, doradza co by zrobiła i jak podobne sytuacje wyglądały w jej życiu.. ja bym nie wybaczyła i szansy nie dała. ale chyba dobrze że nie wszyscy sa tacy sami bo swiat byłby nudny.
ech drażliwy temat.. tylko trzeba być obiektywnym i spojrzec na sprawę z dwóch stron.

no ja właśnie pokazałam drugą stronę. każdy ma prawo do własnego zdania, nie chcę abyś odczuła że Cię krytykowałam (niestety pisanie ma to do seibie że nie słychać tonu i czasem trochę źle się interpretuje). zastanów się czy Ty nie chciałabyś dostać kiedyś drugiej szansy, co byś czuła jakby ktoś powiedział: to koniec, nie zasługujesz na więcej... a każdy popełnia błędy
 
nati no oczywiscie że tak. jak sie z kims jest to sie go zna i czuje charakter.. zdaje sobie sprawe że nie wszyscy sa tacy sami, że sa faceci którzy moga sie zmienić pod wpływem jakiegoś impulsu ale ja nie potarfiłabym juz zaufać. może i jestem młoda, może nie wszystko w życiu widziałam i przeżyłam ale to co przeżyłam na początku pierwszej ciąży, to co zobaczyłam, co odczułam na własnej skórze to woła o pomste do nieba.. mowa u Joll była cały czas o kłamstwach, oszustwach, o tym że nie pierwszy raz została sama i to w ciąży.. dla mnie to jest temat rzeka i nie ma zmiłuj, nie wybaczam takich jazd. Iga ma 7 lat. biologiczny nie widział jej 6,5 roku. nie płaci alimentów, nie stara sie o kontakt z dzieckiem chcoć ten nigdy nie był mu zabroniony. w dodatku córka ma jego nazwisko bo jeszcze na poczatku dawałam szansę; a może się zmieni, dziecko przecież musi mieć ojca i bla bla bla! Gów**o prawda!! widać jak mu zależało o czym tak usilnie próbował mnie przekonać.. starał sie po urodzeniu dziecka może przez tydzień. może.. wiem tylko że głupia byłam i dziękuje Bogu że miałam odwagę powiedzieć dość, zerwać sztuczne zaręczyny, i w wieku prawie 18 lat zostać samotną matką z chorym dzieckiem. I sorry, ale wkurzam sie niemiłosiernie jak dziewczyny, które sa oszukiwane wybaczają bo sa w ciąży. Dziecko to nie karta przetargowa i na pewno każda dziewczyna lepiej poradzi sobie sama z wychowaniem niz miałaby trwać w związku tylko dla "dobra" dziecka. (tak troche obok tematu)
możecie mnie zjechać i sie poobrażać ale to jest moje zdanie. życie mnie tak skrzywiło.

Margola, ja napisałam że na siłę nie ma co trwać w związku, ale żadne z nas nie zna sytuacji QLF i Joll dlatego takie odgórne doradzanie nie warto, nie wybaczam, moim zdaniem jest nie na miejscu. chyba nie ma co porównywać QLFa do Twojego byłego...ale co racja to racja, ja kończę temat, bo dyskutujemy a tak naprawdę to zainteresowani muszą rozmawiać i tylko oni wiedzą co i jak...
 
Margola- ja mam podobnie z bilogicznym bo ojcem go nazwac nie moge wiec wiem o czym piszesz. ok zmiana tematu
moze lasagne?? albo chili con carne? Meriderka kiedys dawala pyszny przepis na zupe kurczakowo-mandarynkowa. Albo po prostu jakis Polski objad? z takiego to moi by sie nabardziej ucieszyli.
 
reklama
...a ja wcinam resztki sałatki, którą zrobił Qlf
(gotowane piersi kurczacze, ananas, kukurydza + majonez) ja jeszcze bym dodała orzechy włoskie, z żółtym serem też się nieźle komponuje
aha zapomniałabym o ryżu



kolejny raz zapytam, czy ktoś wie co z AguHanką?
Amberką, Niusiąagusią...?
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry