doczytałam was!!
zawsze jak mnie nie ma przy kompie to produkcja parę stron przez kilka godzin

a może jak jestem to też tak jest tylko nie można hurtem przeczytać?
byłam dzisiaj u siebie w pracy, połechtali moją próżność na maxa, że ślicznie wyglądam i ochy i achy nad brzuchem. wszyscy pytają czy tęsknię, no to im szczerze odpowiadam że nie

(mają za przeproszeniem zajob na maxa, jak zwykle zresztą. teraz jak jestem na L4 i zupełnie się od tego odcięłam widzę że ta praca pochłania człowieka 24/dobę a nie tylko 8h.

)
w każdym razie miło mi było jak wszyscy się ucieszyli na mój widok

wyglądali na szczerych

no i chcą mnie odwiedzać po kolei
ja mam zamiar wprowadzić plan w życie: dzieci zasypiają same. już tego ich nauczyłam i mój M zawsze wszystko psuje bo jemu się nie chce czasem ich poodprowadzać tylko woli się położyć obok Młodego! fakt że Młody zasypia w minutę, ale mimo wszystko jaki to byłby komfort, położyć spać, zamknąć drzwi i tyle! of course baja przed snem

i tak sobie pomyślałam że przy córci to od początku tak zrobię (ze Starszakiem mi się udało, 7 mcy miał, do łóżeczka go dawałam i wychodziłam a on się chwilę rozglądał i zasypiał, ale starszak to w ogóle wyjątkowe dziecko. W OGÓLE NIE PŁAKAŁ. grzeczny, super dzieciątko. za to teraz ma kryzys i jest między nami konflikt

aż mi się płakać chce. taki zazdrosny że mama nie tylko jego jest, że mówi mi że mnie nie lubi i nie chce mnie w ogóle. obraził się po prostu. ma do tego prawo, on jest b.wrażliwym dzieckiem. pracuję nad nim, musi się to jakoś ułożyć bo się zdołuję na maxa;( proszę o rady czy ktoś miał taką sytuację że dziecko go nie chciało...w gruncie rzeczy wiem że mnie bardzo potrzebuje, wczoraj poprosił żebym z nim poleżała przed snem, przytula się do mnie, wiem że potrzebuje, ale on czuje się zraniony chyba

za bardzo Młodemu chyba przez czas choroby ostatniej poświęcałam czas.
dzisiaj zrozumiałam jedno. MAŁE DZIECKO MAŁY KŁOPOT, DUŻE DZIECKO, DUŻY KŁOPOT!