reklama

Kwiecień 2013

  • Starter tematu Starter tematu krolewnazmarcepana
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
Smile a ten ból to ciągły jest? bo mi się wydaje że może się zdarzyć że boli to czy owo, ale jednoczesny ból podbrzusza i pleców to by mnie zaniepokoiło... poleż albo weź kąpiel... powinno przejść...

hmm z niejadków... ja byłam potwornym niejadkiem... pamiętam jedna taką niedziele nad talerzem pomidorowej... :baffled: do tego podobno jako niemowle miałam bardzo wrażliwą skórę... moją mamę bierze na wspomnienia i mi opowiada takie rzeczy a ja się boję ze mi Maryśka też taka wyskoczy :-D

ja dziś mam fatalny dzień... cały bym tylko spała bo pogoda za oknem zupełnie do niczego, a ja złapałam tak potworny katar ze zużyłam już dwie reklamówki chusteczek... czuję się potwornie slaba, a wyglądam jakbym zamieniła się z potworem... ech...

jedyne pocieszenie że katar to nie grypa...
ale wieloryb swoje dostaje od kichnięć i kaszlu...
 
pscółka i spółka I co Ty porabiasz w domu? Bo ja juz wariuje. Jestem z natury aktywna, az nadaktywna;-) A teraz nici z jogi, spontanicznego stylu zycia, no ale warto;-) A musisz polegiwac w domui duzo odpoczywac? Bo ja nigdy nie bylam tak wypoczeta, tyle, ze ta energia umyka szybciutko tuz po przygotowaniu sniadania, no ale potem powraca na szczescie;-)
 
Tak myslałam jednak nie pojechalismy do Ikei wrrrr...ja z młodym juz białej goraczki dostaje a M w pracy:baffled:sssuper uwielbiam takie weekendy....

Anecyka- niestety coraz wiecej kobiet ma problemy w ciazy lub problemy w zajscie ciąże i bedzie ich coraz wiecej , dlatego jak koncze na dwójce starczy mi stresu z jednym i drugim.:tak:...

Dziewczyny widzialyscie jedna z Majowych forumowiczek zostala juz mamą blizniat????
 
Anecyka - a wiesz jakoś tak leci;-). jak poszłam po raz pierwszy na l4 w czwartym miesiącu to się poryczałam na myśl, że miałabym siedzieć w domu do końca ciąży. potem wróciłam na krótko do pracy podomykać tematy służbowe. Ale jak się okazało, że jednak brzuszek nie daje rady to jakoś się z tym L4 pogodziłam. Większość grudnia chorowałam, potem święta, od stycznia zaczęłam kompletować wyprawkę, a w weekendy z M-kiem działamy z różnymi pracami remontowymi.
Poza tym często gęsto wizyty u lekarza, a że ja komunikacją miejską jeżdżę, więc to sporo czasu zajmuje. Dwa razy w tygodniu ćwiczenia dla brzuchatek (dojazd godzinę), szkoła rodzenia na drugim końcu miasta (dojazd ponad 2 godziny). Byliśmy też na szkoleniu z pierwszej pomocy dla dzieci, bardzo polecam.
A tak w domu to się szanuję 10 min pracy, 30 min odpoczynku, zazwyczaj na BB:-D. Ćwiczę na piłce, czytam książki, uczę się gotować, trochę rozpieszczam kulinarnie M-ka bo potem nie będę miała możliwości. Niebawem zaczniemy generalnie porządki, ale to tak po 18 marca, żeby za wcześnie nic nie wywołać:-D
 
anila - chcialam wskoczyc pod prysznic, ale moj maly stwierdzil, ze jeszcze nie jest wieczor i nie ma kapania ^^.

Przeszedl mi bol plecow. Wzielam dodatkowo nospe i sie troche brzuch uspokoil. Dziwne to. Teraz czuje lekki hol jak sie maly wierci..

Phel - o ja.. ona chyba cos kolo 30tc byla.. ta majowka. Czytalam wlasnie, ze helikopterem ja przewozili do lepszego szpitala do sztokholmu. Jeszcze troche, a my sie bedziemy sypac. Oby w bardziej bezpiecznych terminach.

Mnie moje dziecko dzisiaj dobija. Tatus kupil puzzle -35 elementow.. wszystko takie czerwonawe. No nie ulozy tego maly jeszcze przez rok czasu.. No i sie denerwuje, bo nie pasuje jeden puzzel do drugiego. A schowac nie moge, bo bedzie placz. Schowam jak pojdzie spac.
 
Smile_- co jest najlepsze ze maluszki miewaja sie całkiem dobrze:tak:pośpieszyły sie troszke ale wszystki idzie ku dobremu....Uwazaj na Siebie z tymi bólami...

Ale dzis cisza....Ehhhh moje dziecie robi rozpierduchę w zabawkach wszystko wyrzuca z pudełek na wieczór szykuje sie sprzatanie:nerd:

M mial przyjechac o 20 na kapanie młodego ale chyba sobie darujemy i zrobimy dzien brudasa i tak caly dzien siedzi w domu to duzo sie nie pobrudzi:)tym bardziej wczoraj mylam podłogi....:-D
 
smile nie chowaj tych puzzli, spróbuj z małym ułożyć, zobaczysz, że cię zaskoczy jak szybko załapie.
Moja Gosia dostała duże puzzle czu-czu jak miałą ok. 2 lat. 32 elementy. Myslałam, że sobie w życiu nie poradzi, a po pierwszych próbach z pomocą - zaczęła układać sama.
Teraz to nuda, mamy kilka zestawów, najbardziej lubi takie drobne z trefla. Sama rozpracowuje puzzle dla 4latków 72 el.
Najlepsze sa obrazki z dużą ilością szczegółów, typu scenka z kubusia puchatka.

Phel o kurcze, muszę zerknąć na majówki

ja też miałam problem z "naszym" wyjazdem do Factory Outlet... M najpierw był umierający, a potem mi mówi, że ma tyle roboty, że nie da rady mnie zawieźć... po czym poszedł sobie znowu spać:angry: dopiero jak go przycisnęłam do muru, to mnie zwiózł...

w ogóle strasznie mnie dzisiaj wkurzał, myśli, ze jak sobie zapił to strasznie go będę żałować i chodzić wokół niego na paluszkach. Zalegał niemal cały dzień w betach, a do mnie miał pretensję, że zniknęłam na zakupach "na pół dnia", a nie było mnie raptem 2 godz. Czepiał się na brak obiadu, a jego własna matka przywiozła wczoraj łazanki i leczo... no ale mojemu królewiczowi na ten delikatny żołądeczek po alkoholu nie pasowało... zrobił rosół, a ja jutro to jedzenie od teściowej wywalę, bo nieświeże:baffled:
Do tego Gosia sobie nabiła niezłego guza skacząc po tatusiu i próbując zwalić go z łożka, co było oczywiście moją winą, bo nasłałam ją na niego!:angry:
 
reklama
Ja juz sie klade drogie Brzuchatki bo jutro mam ciezki dzien:/ czeka nas Ikea i smyk kupię odrazu kocyki dla dzieciaków (jestem kocykofanka:-D) i okrycia kapielowe no i obiecalam Alusiowi kupic auto drewniane z klockami:-Di tak naprawde to juz wszystko z *******ek:) tylko zostanie laktator i kołyska;)

Nef- zazdroszcze ze juz po zakupach...:) Mi sie nie udało z M

Wiec życze wam spokojnej nocki:***
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry