witajcie
no taka nasza służba zdrowia, jak coś się dzieje to i tak trzeba prywatnie bo albo nie ma terminów albolekarz konował. Ja w ciąży z Antkiem chciałam chodzić na nfz do mojego lekarza, a że był to październik to juz nie miałam szansy zapisać się do mojego gina,a do innego nie chciałam więc i tak chodziłam prywatnie.
Muszę trochę pomarudzić, nocki mnie strasznie wkurzają , i to nie to że spać nie mogę, bo mogę, tylko co z tego jak co 2 godz na siku o do tego co chwilę się budzę bo kolana i biodra bolą

, zaczynam w domu coraz bardziej narzekać, M oczywiście zero współczucia dla żonki

.
NIby juz tak mało zostało ale dla mnie to jeszcze 2 miesiące, luty szybko zleciał, mam nadzieję że z marcem też tak będzie.No i ten śnieg , wczoraj jeszcze dopadało a dzisiaj chlapa.
A słodycze też pochłaniam w ogromnej ilości ni nie jestem z tego powodu zadowolona
