Ja was cały czas podczytuje z telefonu.. a jak już siadam do lapka to nie wiem co miałam napisać ^^.
Ktoś pisał o duchocie w domu. Jak wróciłam z Antkiem w sylwestra ze szpitala to w domu było 30 stopni. teściowa kazała mężowi odkręcić grzejniki żeby się dziecko nie rozchorowało. Myślałam, że padnę.. I tak chyba z 2 tyg walczyłam z mężem tłumacząc mu, że to wcale nie jest zdrowe!
Felidae, pscolka - mi w pierwszej ciąży wg tych kalendarzy, w których się podaje długość cyklu wychodził 21.12.. Wtedy też wylądowałam na IP. Urodziłam 22 o 3.45. Teraz mi wychodzi 18.04. Mam nadzieje, że Franek jednak zechce wyjść wcześniej..
Ja się biorę za przygotowania... Pościel chcę w końcu zamówić. Do środka dam kocyk polarowy cieniutki, bo kołdra to bez sensu na lato. Popiorę wszystko na weekend i wezmę sie za prasowanie.