czekolada1406
Fanka BB :)
Hej dziewczyny, widzę że nie tylko mnie coś trafia z tego czekania
Mi to się już nawet płakać nie chcę. Codziennie mi się śni mój synek i tak sobie myślę że żeby on był chociaż w połowie w rzeczywistości tak słodkim dzieciaczkiem jak mi się śni
Ale pewnie zamiast ślicznego uśmiechu puszczanego do mamusi będzie ryk na non stopie... Ahhhh mam już dość tego czekania i zastanawiania się jak będzie
((
mimo, że do terminu mam jeszcze 4 dni to też czuję, że już nie daję rady. Codziennie już marzę o porodzie. Do tego moje przeziębienie zamieniło się już w chyba coś poważniejszego, kaszel mam jak stary gruźlik i straciłam głos. Dzisiaj chyba jakiegoś internistę odwiedzę, ale nie wiem czy da mi jakieś leki, no bo ciąża...
Jak go tam wsadził, to niech teraz wyciąga :-)
.Nie wrocil na noc (gadalam z nim ok polnocy i mial wracac ale gdzie tam) i do tej pory telefonu nie odbiera. Wylam pol nocy. Powinnam dzis na ktg jechac bo dzien terminu ale nie mam z kim dzieci zostawic. Zawiodlam sie na mezu na calej linii i chyba sie nie odezwe juz do niego slowem...... Odechcialo mi sie rodzenia i w ogole wszystkiego bo rece opadaja. Na akcje porodowa sie nie nastawiam bo mam taki poziom stresu ze sie oxytocyna pewnie blokuje na amen.