zonqa
Szał, dziki szał...
hej
ja już po spacerku do przedszkola i z powrotem Jacuś już się do nich przyzwyczaił i brzuch mi nie twardnieje tak bardzo jak za pierwszym razem
Dziś jeszcze muszę wyjść na miasto zaliczyć ciucholand bo jest wyprzedaż, kupić prezent na urodziny dla Fifka koleżanki i opłacić rachunek na poczcie. A po południu świtlica
U nas dziś lepsza pogoda niż wczoraj więc i sił więcej
co do ubranek to ja mam zamiar zrobić listę potrzebnych rzeczy a jutro przejrzeć rzeczy po Fifku i część odłożyć do sprzedaży a cześć zostawić dla drugiego synusia
Życzę miłego dzionka
ja już po spacerku do przedszkola i z powrotem Jacuś już się do nich przyzwyczaił i brzuch mi nie twardnieje tak bardzo jak za pierwszym razem

Dziś jeszcze muszę wyjść na miasto zaliczyć ciucholand bo jest wyprzedaż, kupić prezent na urodziny dla Fifka koleżanki i opłacić rachunek na poczcie. A po południu świtlica
U nas dziś lepsza pogoda niż wczoraj więc i sił więcej
co do ubranek to ja mam zamiar zrobić listę potrzebnych rzeczy a jutro przejrzeć rzeczy po Fifku i część odłożyć do sprzedaży a cześć zostawić dla drugiego synusia
Życzę miłego dzionka
Ostatnia edycja:
. Maz mi chrapal za uchem od 21 a mnie trafialo bo tez juz marzylam by sie polozyc. Do tego dzis jak wstawal do pracy o 5 to tez sie obudzilam i nie moglam juz zasnac, jakis beznadziejny dol mnie zlapal, zaczelam plakac niewiadomo czemu
, myslec o zmarlych rodzicach itp. Moze to dlatego ze jutro pierwsza rocznica smierci taty. Ech.

a ja to kompletnie nie na tym etapie. Moze gdybym znala plec to predzej ale poki co kompletnie o zakupach nie mysle. A troche tego trzeba bedzie kupic bo czesc rzeczy po dziewczynkach oddalam a wozek jest juz do niczego... Do stycznia sie jednak wstrzymam mysle.
teraz całe pranie mam namoczone w wannie i mąż spróbuje dzisiaj naprawić, a jak nie to serwis albo nowa pralka