Melduję się że żyję....... jeszcze.....
W poniedziałek rano zebrałam się w sobie, zawiozłam P na lotnisko, a sama pojechałam do rodziców.
Złapał mnie chyba jakiś wirus- bolą mięśnie, stawy, głowa, na szczęście temp tylko37 st i tyle.
Udało mi się Was doczytać ale tylko wątek główny, nie wiem kiedy pozostałe nadrobię :/
Pianka gratuluję serdecznie!!!
Phelania współczuję problemów z pracodawcą i mam nadzieję, że roczek się uda. Dostałam dziś przesyłkę z allegro z legginsami które polecałaś, naprawdę fajne, dzięki :-)
Ja glukozy boję się panicznie- praktycznie nie jem słodkiego, bo mnie po nim mdli, a śniadanie musi być zjedzone zaraz po wstaniu z łóżka....
Więcej nie pamiętam, życzę Wam dobrej nocki i trzymajcie się cieplutko!!