Anezram, mam nadzieje ze i Tobie gladko glukoza pojdzie
ankzoc, heh z tymi chorobami..... ja tez sie balam, bo prawie w niedzile nam teatr przepadl, ale jednak sie udalo, teraz znow sie martwie, bo synek caly czas niewyleczony a na niedziele mamy filharmonie i urodzinki naszego dwulatka
no i przedstawienie swiateczne, w ktorym synek gra rozbojnika przepadnie, bo jest jutro, a na pewno nie pojdzie do przedszkola :-( mam nadzieje ze chociaz na wizyte Mikolaja w przyszlym tygodniu sie zalapie :-)
a wigilia firmowa huczna :-) z tancami i pokazamii magii, konkursami i rzezbieniem w brylach lodowych, urwalam sie jak Kopciuszek o polnocy....to i tak dlugo jak na mnie, po calym dniu na nogach, no i oczywiscie o brzuszek kazdy pytal....a w szczegolnosci o plec

KOSZMAR!!!!! naszczescie udalo sie uniknac pytania o imie...skoro plci nie znam
mm83, ja tez mase prezentow do kupienia mialam..... naszczescie galerie handlowa mam pod nosem i punkt odbioru zamowien Merlin.pl

;-):-) wiec tez udalo mi sie juz wszystko nabyc
ladies, slodki synek Twoj :-)
moi tez ciagle pytaja, glaszcza, caluja :-) cudne to! a najbardziej to jestem zdziwiona moim dwulatkiem, bo on mi codziennie powtarza ze w brzuszku jest dzidzi :-) kochaneczek!!
Ella, wspolczuje....moze tym razem pojdzie Ci lepiej z tym ulepkiem

oby!