Co do glukozy, to wzrosła wam znacznie? Bo mi po 2h jedynie o 3 oczka i nie wiem czy to dobrze?
Madan, współczuję przeżyć z tą laską, ale myślę, że ona ma nierówno pod sufitem. Po kiego grzyba do Ciebie przylazła? Zakrawa o jakąś postać rodem z mody na sukces, jak dla mnie. Pogadaj z mężem normalnie, choćby ci miały nerwy puścić, to lepsze niż ciągłe domysły.
Co do glukozy to nie rozumiem, przecież ma spadać a nie rosnąć! U mnie po godzinie było 160 a po dwóch 141 (czytałam, że norma to 140 i mniej, więc raczej się łapie tym bardziej, że babka się w laboratorium śpieszyła i mi zmierzyła o 15 min wcześniej). Na czczo miałam 85.
Witam W Nowym Roku

glukoza - tez musialam caly taki plastikowy kubek wypic, w dodatku u nas juz cytryny nie pozwalaja wciskac wiec lipa :/ ale dałam rade

potem 2 godz w poczekalni ze sterta gazet
Agnieszka ja tam nawet nie pytalam, czy mogę czy nie tylko powiedziałam, że lekarz mi pozwolił i wcisnęłam- bez cytryny bym tego nie wypiła. Na dokładkę babka prawie w ostatniej chwili włączyła czajnik na wodę i takie to musiałam ciepłe jak herbatę pić. Ale nie było tak źle jak się obawiałam. Taka przesłodzona lemoniada.
Też o mało pawia nie puściłam w tej poczekalni, ale sobie powtarzałam, że muszę być ZEN bo to będę musiała znowu pić
Mama kruszynki współczuje wam takiego choróbska. Trzymajcie się obie dziewczyny!
Bishopka- wyslij linka do swoich aukcji, chętnie obczaję te ubranka :-)
Miałam dzisiaj piękny sen- śnił mi się mój dzidziuś jak już go urodziłam (cały i zdrowy mimo, że w 6 mcu

) i go karmiłam piersią i pokazywałam mojej babci otulony w taki słodki kocyk. Widziałam buźkę i go tak przytulałam ;-)Ale mi było fajnie, jak się obudziłam.