Kitki, ja cały pobyt w szpitalu trzymałam Antosia zawiniętego w pieluchę tetrową i miękki rożek ale w szpitalu jest taki zwyczaj, bo paniom od dziecka łatwiej dostać się do dziecka i szybko się zawija z powrotem. One wiązały te pieluchy tak, że maluszki nie mogły się wydostać, a jak ja wiązałam to co chwile musiałam poprawiać ważne, że Antosiowi było wygodnie, w każdym razie nie protestował