nie pamiętam , która z Was pisała , ze ma kaszel , kiepsko się czuje ,a ma mieć niedługo cc.
U mnie zaczęło sie to samo :/Synka trzyma już prawie tydzień, leki trochę pomagają ale teraz ja złapałam :/
a trochę ponad miesiąć temu wyszłam po zapaleniu krtani :/
na szczęście zostały mi jeszcze te inhalacje , które wtedy miałam przepisane i zaczynam się kurować.
Za 13 dni cc ,a mnie rozkłada.
Co do wkucia w kręgosłup to...... matko jak ja się tego boję!
poprzednim razem trafiłam na jakiegoś beznadziejnego anestezjologa , który wkuwał mi się11 razy!!!!!
kilka razy miałam takie drętwienie, taki bolesny prąd w nodze, bo trafiał w jakiś nerw :/
W końcu zawołali innego i on mi za 2 razem trafił i nic , a nic nie bolało, a poźniej słyszałam jak tamtego opiedzielał.
Ze jak nie da się na siedząco, jak ma z tym problem to powinien zmienić mi pozycję , próbować na leżąco, a tak jak on to robił to mógł doprowadzić do paraliżu !!!! Masakra....
Nie boję się tak samego cięcia, dochodzenia póxniej do siebie tylko tego cholernego wkucia.