Hej dziewczyny, pisze do was zarzygana MiLadyyy... Mamrin daje wielkie g...., co zjem to wyrzygam, a tak się cieszyłam w zeszłym tygodniu, ze nie mam żadnych objawów, dobrze, że dzisiaj na lekcjach nie musiałam siedzieć, spokojnie co jakiś czs wychodziłam z biura do wc, ale nie wiem jak przeżyje jutro-(pracuje jako taki a'la pedagog i często musze towarzyszyć swoim ancymonkom na lekcjach, a jeszcze co niektórzy higieną nie grzeszą....
Bluelovi przykro mi z powodu męża, musi szukać pracy na miejscu, mojego M. też wiele lat temu oszukali, miał jechać do Włoszech, w efekcie dojechał tylko na dworzec do Krakowa i na tym lipa kierowca się ulotnił... z kasą oczywiście...
Marzenka chyba jutro obejrę te filmy, które podałaś.
nie mogę się doczekać na poniedziałkową wizytę u ginki, tez chcę zobaczyc serduszko, może zrekompensuje mi moje wymioty

.
Dziewczyny jak u Was z takimi rzeczami jak wizyty u kosmetyczki, dentysty czy fryzjera? Moje paznokcie wołają o pomstę do nieba...

ale boje się zakładać żel, albo farbować kudły i jeszcze okropnie pogorszyła mi się skóra, wyskoczyły mi takie mini kropki jak po ugryzieniach na całych nogach, nie mówiąc o tym, że ze skórą głowy też coś nie halo... czeka mnie chyba dermatolog

to moje dziecko mnie terroryzuje... chyba da mi popalić po porodzie...