Witam wszystkie nowe kwietnióweczki, bardzo się cieszę, że tyle nas już jest

I trzymam kciuki za najbliższe wizyty.
Wiecie, że coś chyba wisi w powietrzu bo mnie też tak głowa bolała w weekend, może ta pogoda wyżowa tak na nas działa nie wiem, obyło się bez apapu ale już w nocy mnie bolała, ostatecznie wypiłam kawę i przeszło więc może to jednak ciśnienie.
Mnie ostatnio zaczął boleć kręgosłup, w pierwszej ciąży w ogóle mnie bolał, dopiero po porodzie jakieś 2 tygodnie (chyba musiał się przestawić, że już nie nosi brzucha

) i potem jak wróciłam do ćwiczeń to dopóki się nie rozgrzałam to trochę pobolewał. A teraz już zaczyna mi dokuczać, całe szczęście jak mąż zrobi masaż to przechodzi
Mi nadal mdłości dokuczają do południa, ale popołudniu jest już całkiem znośnie, nawet wróciłam na moje ćwiczenia dla kobiet w ciąży, chociaż tylko raz w tygodniu, ale zawsze trochę się poruszam i zmienię otoczenie
Wizyty mam ogólnie co 4 tygodnie, chociaż ostatnio kazała mi ginka przyjść za 3 tygodnie, w sumie nie wiem dlaczego i nawet nie zapytałam. Nie mam jakiegoś wielkiego stresa jak nie widzę malucha na USG przez miesiąc, ale pewnie wynika to z tego, że nie miałam w żadnej ciąży problemów typu bóle, krwawienia itd więc za bardzo nie myślę o tym co się może stać. No i te mdłości mnie męczą cały czas co jednak w jakimś sensie przekonuje mnie, że tam na dole wszystko gra. Bardzo Wam dziewczyny współczuje przykrych przeżyć i w ogóle Wam się nie dziwię, że czujecie tak częstą potrzebę potwierdzenia, że wszystko jest dobrze. Myślę, że wasze uczucie spokoju, że wszystko jest OK bardzo pozytywnie wpływa na maluszka i w takim przypadku warto pojawiać się częściej na USG.