Klaudyna - moja córa poszła do przedszkola majac 2,5 roku, siedziała z babcia w domu, babcia najukochansza 100%czasu poswiecałą małej ale dziecko tesknilo do dzieci zwłaszcza jesienią i zima kiedy wiadomo ze spacery krótsze. Nadia na wiosne oznajmila ze się z babcia nudzi i chce do dzieci i tak wymyslilismy przedszkole. Bałąm się jak cholera zwłaszcza ze wszyscy znajomi i w pracy mówili zebysmy popłukali się w czoło, ze mamy luksus w postaci babci i ze przedszkole to choroby, placz i w ogole. Do tego to prywatne przedszkole bo w państwowym wtedy nie było szans aby przyjęli 2,5 latke a do złobka nie chciałam jej dawać. Nasłuchaismy się wtedy od wszystkich za wszystkie czasy, mąż tez się łamałale mnie przekonała sama Nadia, zaprowadziłam ja na dzień integracyjny jakos przed wakacjami, panie mowily żeby lepiej prowadzac codziennie po 2h ale ze ja nie mogłam tak zorganizować to zdecydowałam ze będą to 2 dni po 4h. Zostawiłam i poszłam. tzn poszłam jak mnie pani pogonila bo tak to siedziałam pod drzwiami czekając na placz

Panie powiedziały ze jakby cos się dzialo to zadzwonią, w ciągu tych 4h setki razy sprawdzałam tel czy aby się nie wylaczył bo milczy

jak wróciłam to nigdy tego nie zapomnę, otwieram drzwi od sali a moje dziecko widzac mnie "aaaa ratunku moja mamusia, chowac się chowac"i bach zakopała się w miśki ze niby jej nie ma

wyjść nie chciała

i tak została przedszkolakiem, wbrew wszystkiemu prawie nie chorowała, nie płakała, wiec wszelkie czarnowidztwo znajomych i rodziny się nie sprawdziło. A wiadomo wśród dzieci dziecko inaczej się rozwija. Także ja jak najbardziej polecam


z odpieluchowaniem się nie martw, szybko załapie na wiosne, Nadii zajęło to 5 dni i przyznam ze nawet nie wiedziałąm kiedy tesciówka ja odpieluchowała. ale latałą bez pieluchy non stop wiec najlepiej zacząć jak ciepło na dworze, pierwsze dwa dni sikała po nogach po kilkanaście razy dziennie, 3 cos drgnęło, po tyg zapomnieliśmy co to pielucha
bluelovi - ja pierwsza córe rodziłąm w zdrojach ale jeszcze przed remontem, ja z prawobrzeża wiec mam najbliżej, teraz mam lekarza ze szpitala z pomorzan i mimo ze tam o wiele gorsze warunki to jeśli zgodzi się odbierać poród to będę na pomorzanach. A o zdrojach słyszałąm ze tam teraz tłumy i wszystko taśmowo idzie, wiec oxy na maxa aby szybko i nastepna, w innych podobno jest pusto wiec maja więcej czasu dla pacjenta. Poród to odległa rzeczy jak dla mnie, będę myslec bliżej terminu
codo wizyt to później mam zamiar trochę odpuscic bo bankrutem zostane
