marzenka2015
Fanka BB :)
Pomyslałam ze chyba powinnam kupić krem do sutków i je smarować...czytałam ze bardzo dobrze jest je smarować zanim dziecko sie urodzi...zeby uelastycznić skore na sutkach ..jutro lecę do apteki po jakies mazidlo
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
jak weszłam to się zdziwiłam ze sala taka biała i zimna, było 6 osób, dwóch lekarzy, anastezjolog z asystentką i dwie pielęgniarki. Za szybą w drugim pokoju czekało kolejne kilka osób. Wszyscy się przywitali, przedstawili kto jest kto, ze Ci za szybą to neonatolodzy i wejdą tutaj dopiero jak wyjmą moją córeczkę z brzucha. Anastezjolog mi wytłumaczył ze mam usiąść po turecku i zwinąć się jak najbardziej do przodu a on mnie znieczuli. byłam w koszuli szpitalnej. Pamietam ze serce mi waliło i się modliłam żeby tylko w końcu trafił bo wbijał się kilka razy ale to nie bolało, później od razu mnie położyli i zaraz chcieli ciąć, tzn. lekarze czekali az anastezjolog powie ze można ale wydawalo mi się ze on prawie od razu powiedział ze mogą zaczynać wiec wpadłam w panikę i zaczęłam gadać żeby poczekali bo ja jeszcze nogami ruszam, zrobili zdziwioną minę i kazali mi się poruszyć wiec się ruszałam, naprawdę czułam ze ruszam a oni ze nic nie widać, dali mi lusterko (nie można podnieść głowy już) i pokazali ze się nie ruszam ze tak mi się wydaje ze jest ok. No i zaczeli:-) byłam przytomna czały czas ale nic nie widziałam bo cie zasłaniają parawanikiem. czułam przecięcie, tzn. taki ruch, nic nie bolało i czułam jak mnie czasami uciskają, mysle ze wycierali krew czy coś tam, ale naprawdę nic nie bolało, trwało wszystko chwilę i zaczeli mna kołysać i zaraz pokazali mi córeczkę:-) Jak szybko pokazali tak zabrali do pomiarów
a mnie zaczeli szyć i tu mi się dłużyło, mysle ze ciśnienie i stres odpuścił i robiłam się senna, później pamiętam jak przez mgłe ze mnie przełożyli na lozko i zawieźli na górę a tam mój mąż już czekał z bananem na twarzy i zachwytem "ale ona piekna, najpiekniejsza ze wszystkich";-)
cesarkę miałam o 12 i do 20 niewiele pamiętam, spałam, budziłam się, pamiętam ze miałam jakiś ciezki worek na brzuchu i mi to ciążyło ale ze to niby żeby macica się obkurczała i nie pozwolili zdjąć. Nadię przynieśli mi tylko raz żeby przystawić do piersi, nie wiem ile ze mna była bo byłam trochę zamroczona, później zabrali bo robili jej cały dzień jakies badania w związku z tym skaczącym pulsem. mąż mówił ze jak tam poszedł to byłą podłączona do monitorów wiec może dlatego miałam ja tak mało. Ale powiem szczerze ze byłam tak zakrecona ze było mi wszystko jedno, tak jakbym odpływała, i to chyba minus tej cesarki. o 20 kazali mi wstać ale nie dałam rady nawet sama usiąść, tak bolało ze nie wiedziałam jak się zabrać, nogi się trzęsły jak galareta, nie wiem czy z zimna czy po znieczuleniu jeszcze ale połozna pomogła i wstałam i poczłapałam z nia pod prysznic, tam mnie rozebrała, kazała umyć mydłem ranę, dałą mi czystą koszulę i do łożka, trwało to bardzo krótko, chwilkę a siły nie miałam, ledwo wróciłam, do rana zostawili mnie z cewnikiem zebym sobie pospała, Nadii nei przynieśli już. Za to następnego dnia o 6 pobudka, zdjęli cewnik, kazali isc do łazienki, jak wróciłam po 15 min to w pokoju stał już wózeczek i pani "proszę to pani dziecko, od dziś się pani nim zajmuje"... i tyle ja widziałam
No i zaczęła się jazda;-)
Nie będę Cię czarować ze po cesarce nie boli, boli jak cholera, dwa dni chodziłam zgieta w pól ale jakos dałam radę, najgorzej było wyjąc dziecia z tego wysokiego wózeczka, później było lepiej, położne dają czopki przeciwbólowe i warto je brac bo pomagają bardzo a dzidzi nie szkodzą. Poźniej już było lepiej, jak wychodziłam po 5 dniach to wiadomo ciągnęło ale w domu wszystko robiłam, nie miałam mamy ani teściowej do pomocy, po 8 dniach szwy zdjęli. Także nastaw się pozytywnie i będzie ok
najważniejsze to chyba jak znieczulą i dopóki cie nie podniosą po cesarce to nie podnosić głowy jak się lezy, dziewczyna z pokoju podniosła bo chciała zobaczyć czy jej maluszek ssie piers czy tylko spi i miała hardcore, wymiotowała 2 dni i prawie po scianach chodziła, ciagle dawali jej przeciwbólowe ale widać było ze cierpi bardzo, anastezjolog tez przyszedł do niej, chyba jakies badanie jej robili, nie pamiętam, także warto się słuchać i nie podnosić tej głowy przez tyle ile każą. Ale się rozpisałam



A kto jeszcze z Was pracuje i do kiedy planujecie?
Co do ruchów to ja też jeszcze nic nie czuję :-(.

to faktyczni nieźle musiał Cię poszarpać... Moja miała 33 cm i nie chciała wejść w kanał rodny