reklama

Kwietniowe mamy 2016

Cześć:) ja również już po śniadanku...piesek wyprowadzony mąż wstaje powoli... dzisiaj jedziemy na małą wycieczkę... cieszę się,bo na co dzień siedzę w domu..kazde wyjscie to dla mnie frajda
 
reklama
Faktycznie same ranne ptaszki;) Cześć:)
Tylko ja, jak sowa, w nocy spać nie mogłam, a teraz trudno mi się zmobilizować do wstania i dalej leżę w łóżku:)
A jakie sny miałam głupie, śniło mi się, że byłam w wielkim domu na imprezie. Ludzie w pewnym momencie zaczęli się zabijać. W końcu został jeden z siekierą, a w zasadzie z siekierami, bo jak tylko jedną rzucił, zaraz drugà miał w dłoni. Ostatecznie złapałam jedną z tych rzuconych przez niego i wbilam mu w brzuch. niestety ginąc wypowiedział jakieś słowa, które "weszły" w mojego M.(ja miałam słuchawki w uszach ha ha)i teraz to on miał zacząć latać za ludźmi z siekierą, na szczęście tu sen się skończył:)
Jak widzicie ja do kina już nie muszę iść;)
 
Drobi u mnie też dziś kiepska nocka i niezbyt ciekawe sny związane z ciążą, całe szczeście mówią, że sny tłumaczy się odwrotnie. Do tego mała nam się coś ze spaniem psuje tzn. próbuje wieczorem wymuszać żeby z nią siedzieć w pokoju aż nie zaśnie. Do tej pory bez problemu zasypiała sama po myciu ząbków dostawała buziaka i szła spać. A wczoraj miałam 40 minutowy maraton, co chwilę musiałam do niej zaglądać. Obawiam się, że jak się młodziak urodzi to może się jeszcze pogorszyć. Mój mąż był wczoraj u kolegi z pracy na pępkowym, bo syn mu się urodził i spał u niego, a rano pojechał prosto do pracy więc może też dlatego nocka u mnie słaba, bo nie lubię spać sama. Ale z drugiej strony cieszę, się że nowy maluszek pojawił się na świecie i że w końcu im się udało, bo wcześniej mieli 3 poronienia więc super, że tym razem wszystko zakończyło się szczęśliwie. Było co oblewać :)
 
hej dziewczyny, my wstałyśmy o 6:30, ale zjadłam śniadanko dopiero przed chwilką ;-)
Schauma u nas jest tak od około 2 msc, córcia budzi się w nocy trzeba do niej iść ją uśpić, pogłaskać, pobyć aż nie zaśnie ale jak już się wydaje, że śpi to jak wychodzę z pokoju to zaczyna płakać i tak czasami kilka razy, więc ja jak budzi się w środku nocy i idę do niej to już zostaję i śpię w jej pokoju mam u niej łóżko, ale niestety myślę, że przyzwyczaiła się do tego, jak maleństwo się urodzi a sytuacja się nie zmieni to mąż będzie do niej chodzić bo ja będę wtedy z maleństwem...
 
Klaudyna to u nas to samo trzeba przy niej siedzieć i głaskać, jak wychodzę z pokoju to ryk od razu. Tylko ja nie mam komfortu łóżka, musi mi wystarczyć krzesło :)
 
Schauma, Klaudyna, to ciężko macie:-( Może dzieci stresują się, że w związku z pojawieniem się nowego członka rodziny mogą zostać zepchnięte na drugi plan i tak się dopominają o Waszą uwagę i większą troskę? To moja pierwsza ciąża więc totalnie brak mi doświadczenia z dziećmi.
A co do pępkowego-po tak długich staraniach i kilku stratach to faktycznie jeszcze większa radość:-)
Swoją drogą, kto wymyślił żeby mężczyźni oblewali narodziny dziecka podczas gdy my biedne cierpimy jeszcze w szpitalu;-)
 
Cisza na forum, widac ze weekend :-)

My byliśmy z corka na bilansie czterolatka, teraz mąż do pracy a my wybieramy sie na sale zabaw. Wieczorem mam w planie upiec szarlotkę bezglutenowa, pierwszy raz...

Julia ma juz cztery lata a czasami chodzę do niej w nocy do pokoju i czekam aż zaśnie, nie mowie juz o tym ze ostatnio zaczela do nas przychodzić q nocy do lozka.

Sny bardzo dziwne i realistyczne miałam cala pierwsza ciążę, tak samo i teraz.
 
reklama
Ja boję się pomyśleć co mój mąż będzie wyprawiał z kolegami na swoim pępkowym, tym bardziej że staraliśmy się o dziecko ponad 3,5 roku.

Właśnie obejrzałam tą nową świąteczną reklamę Allegro. Cudna jest, również bardzo się wzruszyłam :zawstydzona/y:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry