Tak twoj maz napewno lubi wychodzic co minute do sklepiku po soczek ma wtedy chwile spokoju sama pisalas ze z nikim sie dogadac nie mozesz ...pisalas ze nikt sie toba i dzieckiem nie interesuje...ja bym z toba 5 minut nie wytzymala...marna prowokacja...
z tym 5 min spokoju to był akurat żart. Do sklepu zawsze chodził odkąd się znamy a jest już to ponad 8 lat...on sam ma ochotę na soczek to sobie idzie.. przewietrzy się..
z tym dogadaniem to chodziło ogólnie.. hormony itp.. o zainteresowanie też chodziło konkretnie o zapytanie jak się czuje itp.. a nie, że wytrzymać nie może.. każdy ma swojego świra.. Ty byś ze mną nie wytrzymała i z tego co ja widzę to ja z Tobą też
