reklama

Kwietniowe mamy 2016

Tak twoj maz napewno lubi wychodzic co minute do sklepiku po soczek ma wtedy chwile spokoju sama pisalas ze z nikim sie dogadac nie mozesz ...pisalas ze nikt sie toba i dzieckiem nie interesuje...ja bym z toba 5 minut nie wytzymala...marna prowokacja...


z tym 5 min spokoju to był akurat żart. Do sklepu zawsze chodził odkąd się znamy a jest już to ponad 8 lat...on sam ma ochotę na soczek to sobie idzie.. przewietrzy się..
z tym dogadaniem to chodziło ogólnie.. hormony itp.. o zainteresowanie też chodziło konkretnie o zapytanie jak się czuje itp.. a nie, że wytrzymać nie może.. każdy ma swojego świra.. Ty byś ze mną nie wytrzymała i z tego co ja widzę to ja z Tobą też:)
 
reklama
Kobieto dam ci dobra rade ogarnij sie bo przeczytalam twoje posty i szczerze na miejscu twojego faceta juz dawno bym gdzie indziej byla....jestes upierdliwa i natarczywa.pytasz o takie glupoty ze nikomu sie nie chce odpisywac . jak czytam twoje posty to widze nieogarnieta 15 stke... Ale nie moja sprawa jak chcesz zeby cie ktos polubil na forum to zmien postawe.
 
Ale niektóre z Was z przygotowaniami do świąt są do przodu... Ja raczej w tyle. Wprawdzie okna pomyte ( mąż działał w tej kwestii) firany poprane i powieszone, dywan wyszorowany czeka zwinięty na pastowanie podłóg i to by było na tyle u mnie póki co. Z tym pastowaniem to czekam, aż mąż zjedzie z Niemiec . Żeby samej nie szarpać się z przesuwaniem mebli. Pierogi z reguły w wigilię rano lepię, gdy mąż ubiera choinkę z dziećmi ( taka u nas tradycja, że choinkę ubieramy dopiero w wigilię i stoi do trzech króli). U mnie szał przygotowań pewnie się zacznie od poniedziałku. A jeszcze 23.12 mam wizytę u Gina.
 
My podobnie ubieramy choinke. Maz z corka ubiera najczesciej. Tez do trzech kroli stoi :)
Ja o swietach nie mysle. Nic nie robie tylko salatke i jakies ciasto. Pewnie sernik z brzoskwiniami. W pierwszy dzien zaprosze rodzicow i tesciow na obiad i ciasto i tyle. Na obiad cos w piekarniku przygotuje zeby sie nie narobic ;)
Macie jakies sprawdzone przepisy na pieczen albo jakies inne dobre miesko moze duszone
 
Jesteście niesamowite z tymi świątecznymi przygotowaniami !:)...fajnie byłoby zrobić opłatek forumowy:)...my idziemy na wigilie do teściów ja tradycyjnie już robię barszcz, krokiety, uszka domowe zawsze zamawiam...a tęsknie za wyrobami mojego taty..pyszne pierogi robił...chyba czas w końcu sie odważyć i tez kiedyś zrobić samemu :)przeraża mnie ilośc pracy przy pierogach..moze po świętach na próbę zrobię ;)
 
Na szczęście ja nie muszę robić wielkich porządków bo w czwartek wyjeżdżamy na 3 tygodnie do teściów, a raczej opiekować się ich domem i psem. Naszego mieszkania nie trzeba opalać a psa nie chce męczyć tyle czasu w obcym domu i to w mieście więc zawsze jak oni gdzieś wyjeżdżają to my przenosimy się do ich domu,. Niby to nie jest daleko i zawsze mogę podjechać do nas jakbym zapomniała czegoś co potrzebuję, ale sama myśl spędzenia świąt w obcym domu jakoś mnie nie cieszy bo nawet choinki nie chce mi się tam ubierać. Ale chociaż na spokojnie narzeczony skończy tutaj malować bo już od zapachu farby kręci mi się w głowie a sajgon taki że szkoda gadać :no:
 
Kitki ja tez myśle co na obiad w 2 dzien świat zrobić....chciałam cos czego teściowie nie robią sami a bedą u nas ;) gulasz wołowy , kopytka i buraczki....ale mięso pieczone tez chetnie zrobiłabym ;)
 
reklama
Cześć dziewczyny.

U mnie burdelu ciąg dalszy, tj. remont kuchni. Mąż z kolegą wczoraj wszystko rozwalili i powynosili (stare meble i sprzęty). Dzisiaj natomiast zrobili prace związane z hydrauliką i elektryką. Do mnie należało sprzątanie. Ledwo żyję, bo byłam jeszcze dzisiaj na USG (szczegóły z USG na odpowiednim wątku :-)).
Jutro przyjeżdża ekipa na montaż. Marzy mi się żeby zrobili wszystko przez 1 dzień, ale wiem że pewnie się nie uda...
Dlatego u mnie świąt ani widu ani słychu. Marzy mi się żeby już zrobili tą kuchnie i będę mogła ogarnąć całe mieszkanie, bo wszystko jest powywalane z szaf. Aż w szoku jestem że z głupiej kuchni tyle rzeczy może być, cała sypialnia zawalona jest pierdołami z szafek kuchennych ;-)

Ja myłam okna we wrześniu. Jak rano zaświeci słońce to aż błagają mnie o umycie. Ale postanowiłam że nie będę ryzykować i umyję dopiero na wiosnę (ja albo moja mama, w zależności czy nadal będę w ciąży :-)).
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry