Wiecie co dziwnie teraz jest na tym nowym forum, jak robisz album ze zdjęciami i wstawiasz go to jest on dostępny dla wszystkich

wystarczy kliknąć tylko w zdjęcia u góry i wszystko widać, tzn. zdjęcia wszystkie wstawione na forum (ale chyba tylko przez te nowa aplikację bo tego które wstawiałam z tel gołego brzuszka tam nie widać. Ale sa zdjęcia jakiś ludzi z dziećmi (pewnie tez nie wiedza ze wszyscy mogą to ogladac) i jedno zdjęcie jest Bluelovi.
Dla mnie to dziwne, skoro cos wstawiam na wątku zamkniętym (chodzi mi teraz o moje marcówki 2009) to jakim prawem to jest dostępne dla wszystkich

wkurzyłam się i usunęłam ale dla mnie to głupota i powinni to zmienić na forum.
Kolezanka z marcówek która jest moderatorem mowi ze po tych zmianach jest straszne zamieszanie, ze admini potracili funkcje adninów a moderatorzy maja dostep do funkcji różnych grup, ogólnie burdel wiec sorki ale ja na razie się wstrzymam ze zdjęciami ze slubu, jak się ogarną i będzie można je po ludzku wstawić to wstawie, także musicie troszkę poczekać
a jak już wylałam swoje zale i złości to powiem Wam ze kupiłam Nadii (tzn. tesciowka kupiła) taka fajna granatowa marynareczke w coccodrillo przeceniona ze 130 na 40zł i do tego spodniczka była ale rozm nie było także inna wzielismy a maja mieć dostawę i jutro mam dzwonic, jak cos to podjadę, fajny komplecik na rozne uroczystości, choćby szkolne, i taki miekki, nie lubie sztywnych marynarek u dzieci, kiedyś kupiłam córce to nosic nie chciała.
dziś mam na obiad gulasz wołowy i az się boje czy będzie zjadliwy

wczoraj miały być na obiad steki z wołowiny z ziemniaczkami i sosikiem, z godz studiowałam na necie jak to zrobić by nie spartolić

nacudowałam się a i tak dupa, z wierzchu przypieczone a w srodku surowe, nie dało się jeść

ostatecznie zjedliśmy ziemniaki z surówką i sosem i maz się śmiał ze dziś dzień poślubny to wybacza taka profanację wołowiny

ale ze tych steków było 6 i szkoda mi było wywalić to stwierdziłam ze pokroję, wrzuciłam do gara i dusiłam z 1,5 godz w sosiku, dodałam paprykę, cebulkę i tak przerobiłam na gulasz

i się teraz modle by było zjadliwe choć dziś bo jak mąz wroci o 17 i znów będzie musiał jesc same ziemniaki to chyba padnie

