Praca jako taka nie jest zła, bo w sumie robie co chce. Jak chce siedzieć to siedzę a jak chce się przejść to chodzę. Przerwy mam tyle ile chce i nikt jeszcze nic złego mi nie powiedział. najbardziej wkurzają mnie ludzie, dzisiaj taka młoda piz... poszła podkablowac mnie i koleżankę ze niby gadaliśmy wieczność. A tak naprawdę poszłam się przejść i może z 10 min się zagadalam.
Ogólnie to spać w nocy nie mogę, śpię z 3,4 h a później jak zombi. do tego straszne zaparcia mnie męczą, maasssaakkkrraa, byle do kwietnia.
Ale się wyzalilam, do jutra kochane :-)