reklama

Kwietniowe mamy 2019

Zrobiłam dzis znów test, ale tez popołudniu i znów jedna kreska... No ale cóż, dalej czekam :) może będzie chłopak [emoji16][emoji16] dzis jest u mnie 22 dc, a cykle mam około 30 dniowe.


Heeeeeej mialysmy razem testowac a nie tam sama testujesz I testy marnujesz :p
No to idziemy łeb w łeb bo ja też mam 22dc ;)
 
Ostatnia edycja:
reklama
Hehe ok to przypomnę : w tamtym roku w wakacje próbowaliśmy , ale tak na spokojnie i spoznial mi sie okres ponad 50 dni, dostalam skierowanie na bete I wyszla < 2,0 I dostalam zaraz okres. Wyjezdzalismy do Holandii wiec okres mi sie trochę pomieszal, albo nie mialam w jednym cyklu wcale no I dalismy na luz I tak od marca / kwietnia probujemy ale to tak po 1,2 przytulanka na dni plodne wiec efektow nie widać I teraz widze, ze zmajstrowanie takiego malucha to nie takie latwe jak sie wydaje hehe no I teraz dopiero wiecej takich przytulanek tak jak pisalam , no to moze cos sie trafi :D Nie badalismy sie bo kazdy ginekolog mowi ze jak po roku ciaglych staran sie nic nie wydarzy to wtedy trzeba sie badac, a my tak sie na maxa nie staralismy wiec mowia, ze poki co nie ma o co sie martwic ;)
Dziękuję za odpowiedź. Od razu mi się przypomniała twoja historia. Teraz jak się zabraliście ostro za działania to musi się udać :laugh2:
 
Ja nie pije kawy wcale :rolleyes:. Ale w pierwszej ciazy mi sie chcialo kawy w 3 trymestrze i pilam czasami. Dziwna zachcianka.
Ja zanim zaszłam w ciążę, to potrafiłam wypić w pracy 3 kawy takie siekiery sypane i jeszcze jedną lub dwie w domu. Po prostu uwielbiałam jej smak, nie działała na mnie podnosząc mi ciśnienie chociaż normalnie mam 90/60 (ale to genetycznie).
Potem jak zaszłam w ciążę, to zaczęłam pić inkę z mlekiem i bardzo mi ona podpasowała. W połowie maja straciłam ciążę, a kawę teraz wypiję sporadycznie. Jedna na dwa dni to huk. Tak mi się poprzestawiało [emoji23]
Dzisiaj zakręcony dzień za mną. Przywieźli materac i zdążyłam go tylko rozpakować i się na nim na chwilę położyć. Jest mega!!! Prawie zasnęłam przez tą chwilę. Mieliśmy dzisiaj składać łóżko żeby je "przetestować", ale Niemąż jeszcze ze zlecenia nie wrócił więc pewnie przełożymy to na jutro [emoji6] Rano o 9 musiałam kota na badanie krwi zawieźć. Krew była ok, a że weterynarz nie miał dzisiaj nic w grafiku, to od razu o 11 na zabieg ją zawoziłam. Kła nie dało się uratować i musiała mieć całego usuniętego w pełnej narkozie [emoji22] O 15 ją odbierałam. Dopiero od godziny jest ok i w miarę chodzi, ale jeszcze do 17 mi odlatywała na rękach i wymiotowała. Teraz jej z oka spuszczać nie mogę, więc w domu do jutra rana muszę być. Na szczęście jest grzeczna i się mega klei do mnie jak nigdy więc to raczej ona mnie z oka nie spuszcza, bo nawet do kibelka za mną zawędrowała. Kupiłam sobie piwko na ten upał, wypiłam pół i mnie już lekko szmergło - to chyba przez tą duchotę [emoji23].
Dzisiaj jeszcze jakieś resztki plamienia mam. Nie wiem, kurde, jak teraz owulację wycyrklować. Zabieg 14 maja miałam, potem pierwszy okres po 36 dniach i ten po 31. Apka Flo mi pokazuje, że niby 8 sierpnia mam mieć owu, ale hmm... Sama nie wiem. Zanim zaszłam w ciążę, to też miałam takie rozjechane cykle i pamiętam dokładnie, że w tym udanym cyklu staraliśmy się do drugi dzień w okolicy owu w 15, 17, 19, 21 i 23 dc i któryś okazał się złotym strzałem.
Sorry za tak długi post, ale naprawdę nie mam kiedy ostatnio tu do Was pisać i jak mi się nazbiera, to potem wychodzi 300 linijek [emoji38]
 
Ja zanim zaszłam w ciążę, to potrafiłam wypić w pracy 3 kawy takie siekiery sypane i jeszcze jedną lub dwie w domu. Po prostu uwielbiałam jej smak, nie działała na mnie podnosząc mi ciśnienie chociaż normalnie mam 90/60 (ale to genetycznie).
Potem jak zaszłam w ciążę, to zaczęłam pić inkę z mlekiem i bardzo mi ona podpasowała. W połowie maja straciłam ciążę, a kawę teraz wypiję sporadycznie. Jedna na dwa dni to huk. Tak mi się poprzestawiało [emoji23]
Dzisiaj zakręcony dzień za mną. Przywieźli materac i zdążyłam go tylko rozpakować i się na nim na chwilę położyć. Jest mega!!! Prawie zasnęłam przez tą chwilę. Mieliśmy dzisiaj składać łóżko żeby je "przetestować", ale Niemąż jeszcze ze zlecenia nie wrócił więc pewnie przełożymy to na jutro [emoji6] Rano o 9 musiałam kota na badanie krwi zawieźć. Krew była ok, a że weterynarz nie miał dzisiaj nic w grafiku, to od razu o 11 na zabieg ją zawoziłam. Kła nie dało się uratować i musiała mieć całego usuniętego w pełnej narkozie [emoji22] O 15 ją odbierałam. Dopiero od godziny jest ok i w miarę chodzi, ale jeszcze do 17 mi odlatywała na rękach i wymiotowała. Teraz jej z oka spuszczać nie mogę, więc w domu do jutra rana muszę być. Na szczęście jest grzeczna i się mega klei do mnie jak nigdy więc to raczej ona mnie z oka nie spuszcza, bo nawet do kibelka za mną zawędrowała. Kupiłam sobie piwko na ten upał, wypiłam pół i mnie już lekko szmergło - to chyba przez tą duchotę [emoji23].
Dzisiaj jeszcze jakieś resztki plamienia mam. Nie wiem, kurde, jak teraz owulację wycyrklować. Zabieg 14 maja miałam, potem pierwszy okres po 36 dniach i ten po 31. Apka Flo mi pokazuje, że niby 8 sierpnia mam mieć owu, ale hmm... Sama nie wiem. Zanim zaszłam w ciążę, to też miałam takie rozjechane cykle i pamiętam dokładnie, że w tym udanym cyklu staraliśmy się do drugi dzień w okolicy owu w 15, 17, 19, 21 i 23 dc i któryś okazał się złotym strzałem.
Sorry za tak długi post, ale naprawdę nie mam kiedy ostatnio tu do Was pisać i jak mi się nazbiera, to potem wychodzi 300 linijek [emoji38]
To teraz tez co drugi dzien tylko moze zacznijcie wczesniej, a nie od 15dc. Bo skad mozesz wiedziec jaki cykl to bedzie, moze ksiazkowy 28 dni?
 
reklama
Dziewczyny ja dzis na szybko wpadam. 15 dc i mam takie bole owulacyjne jak jeszcze nigdy. Przytulanki byly codziennie procz dzis. Jutro rano jeszcze poprawimy :) moze jednak cos z tego bedzie. Szyjka jest wysoko tak ze nie siegne, wiec dobry sygnal. Sluzu jak.nie bylo tak nadal nie ma :/
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry