reklama

Kwietniowe mamy 2019

reklama
trochę mnie nie było, ale już mam niemal wszystko ogarniętę. Ostatnia pralka czeka na sobotę, bo ma być ładnie. Torba spakowana, mogę rodzić. Mam nawet batoniki dla małża.
 
W poniedziałek szpital, na obserwację i grzecznie czekam na cesarkę... Nadal nie wierzę, że za moment mamy kwiecień, od grudnia słyszałam tylko, że, jeśli w ogóle przeżyje, będzie to skrajny wcześniak...
 
Ja jutro mam weryfikację wskaźników wątrobowych. Oby były okey. Chociaż lekarz i tak zastanawia się nad wcześniejszym porodem.. Bo ostatnio choć wyniki były lepsze to świąd nie minął. W sumie od 1 kwietnia to już niech się dzieje co chce. Ta ciąża wymęczyła mnie strasznie. Tak jak 5 lat temu śmiałam się, że mogłabym i 12 mies chodzić z brzuchem tak teraz perspektywa jeszcze 3 tyg mnie wykańcza
 
W poniedziałek szpital, na obserwację i grzecznie czekam na cesarkę... Nadal nie wierzę, że za moment mamy kwiecień, od grudnia słyszałam tylko, że, jeśli w ogóle przeżyje, będzie to skrajny wcześniak...
Ja też mam mieć cesarke. A masz juz termin wyznaczony? Jak to bedzie u Ciebie wyglądało?
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry