No to nie za ciekawie! Swoja droga ja sama nie pamietam jak sie u mnie wlacza zmywarke bo maz sie tym zajmuje haha. Ile jestescie ze soba?
Do tej pory myslalam, ze to roznice kulturowe i w wychowaniu, bo ogolnie Holendrzy sa samowystarczalni i dziela obowiazki na pol (tak przynajmniej wynika z mojej obserwacji

). Mam porownanie do mojego bylego chlopaka, Polaka, z ktorym mieszkalam kilka lat. Zeby talerz po obiedzie odniosl do kuchni to graniczylo z cudem. Mieszkalismy wtedy na stancji z dwiema dziewczynami i ustalilismy cotygodniowe dyzury na sprzatanie. Oczywiscie ja musialam zawsze odbebnic dwa, bo ta leniwa dupa, aka byly chlopak, wolal cpykac w gierki, ogladac tv i hodowac brzuch. Raz jak zrobilam placki ziemniaczane metoda na studenta, czyli dwie godziny tarcia na tarce, i spytalam jak mu smakuja to glosno zamlaskal, przewrocil oczami i stwierdzil, ze wypadaloby dosolic. Brrrr, nigdy wiecej!