reklama

Kwietnióweczki 2008

Kogo jeszcze dziś nie przywitałam to dzień dobry!!!!

SILA poimprezowała i śpi ze swoim chłopem ciekawe co oni robią;-):-)

MADZIUJKA ja patrzę na ciuszki i mi się chce wyć a do rożka to nie mam niestety kogo wsadzić żeby se ponosić:-D:-D no chyba że mą psinke malutką

A z tym nacinem krocza to różne opinie generalnie powinni nacinać w razie potrzeby jak dzidzia nie może wyjść i my nie musimy się zgodzić z tym,że niby skąd ja mam wiedzieć czy muszą naciąć czy nie kiedyś to robili non stop teraz to chyba zależy od szpitala....zresztą różnie opinie słyszałam więc najlepiej niech powiedzą dziołchy co rodziły bo mnie to dopiero czeka....

LADY dawaj grabę ja też masa ciemna jak chodzi o komputery z suwaczkiem to męczyłam się do 5 miesiąca:-D:-D:-D

A ja wróciłam ze spacerku pól godzinki temu żeby wdechnąc powietrze i zrobic miejsce dla obiadku i ruszam z mym bratankiem na spacer a potem mam oglądać film a potem wieczorkiem oczywiście babyboom bo to me drugie życie dziewczynki bez was żyć nie można...:-D a u nas weekend i gwarno tyle nas wesoło....
 
reklama
No właśnie kACHURKU moja bratową nacięli i tak pękła także nie wiem czy to ma coś z tym wspólnego....trudno mi rzec i tez słyszałam ze to stara praktyka ale musiałabym więcej poczytać żeby uzupełnic mój skromny zasób wiedzy niestety:-D;-):tak:
 
ale sie objadłam.matko droga :szok:

natną nie natną będziemy wiedziały w kwietniu...a tak swoją droga ciekawe która pierwsza sie rozdwoi..tzn. roztroi się napewno pierwsza Niebo ;-)
 
Z tego co ja słyszałam to jest to ściema że nacięcie zapobiega pęknięciu do tyłu. Samo w sobie nacięcie stanowi pęknięcie 2 stopnia łącznie z mięśniówką. Ma to uzasadnienie właściwie tylko gdy wymagane jest użycie kleszczy lub próżnociągu. Moja kolęzanka z pracy która była nacinana i tak miała pęknięcie do pupy, nic to nie pomogła a wręcz zaszkodziło bo dostała krwotoku. A dziewczyny które nie były nacinane zazwyczaj mogą wstać i chodzić od razu po porodzie, a po nacięciu rana goi się ze 2 miesiące zanim można wygodnie siedzieć na pupie. Moim zdaniem jest to nadużywanie interwencji chirurgicznych. Teraz powinno się od tego rodzaju praktyk odchodzić, dużo jest artykułów na stronie rodzić po ludzku. Takie jest przynajmniej moje zdanie.:baffled:
KACHUREK ja rodzila 14 lat swoja pierwsza corke nacieli mnie spoko zagoilo sie po 2 tyg , przy Julce podobnie tez 2 tygodnie i po bolu... Nie wiem jak jest w momecie gdy sie popeka moge sobie tylko wyobrazic .. rana zazwyczaj jest poszarpana a przy nacieciu sama wiesz jak jest a pozatym ile cie natna tyle masz a tu ryzyk fizyk pekniesz na 1cm lub na 6 cm .. jakos mi sie to nie usmiecha .. i jeszcze jedno mi sie wydaje ze latwiej sie szyje rane przcieta niz poszrpana czy peknieta:-( sa nie wiem ale tak po prawdzie jakos chyba nie mam ochoty eksperymentowac.. z checia zamowila bym sobie jakas teleporacja mojego malenstwa bo czym blizej tego porodu ty bardziej jeste przerazona i z dolowana:-(
 
:-)u mnie jeste zupelnie inny problem nie mieszka w Polsce tylo w Irlandii niby tu opieka w trakcie porodu i po nim jest bardzo dobra ale jest zawsze jakies ale .. wiel dziewczyn popekalo przy porodach pozniej przez miesiac nie mogly siedziec na tylku a poza tym dzieci po porodzis sa tu badane dopiero w 2 dobie zycia ...eh dla mnie to koszmar tu wiekszosc lekarzy ma mala weiedze poprostu co tu duzo gadac sa nie do ksztalceni ...wiec stad te moje male schizo no nie mowiac juz o tym iz co innego isc rodzic jak sie nie wie co cie czeka :-)zle nie bedzie zyc bedziemy:-D
 
Witam wszystkich w te niedzielne sloneczne popoludnie. Ale mnie dzis wszystko boli, sadze ze gdybym nie miala ulozenia poprzecznego tylko glowka na dol to bym chyba urodzila boli mnie coraz bardziej te moje krocze:-(. Musze dac rade trzeba sie troche pooszczedzac, nawet nie bylam na WOŚP i nie wrzucilam nic kaski wysle meza z coruniami. A co do naciecia krocza, ja nie mam jakis strasznych wspomnien z tego momentu i wiem ze u mnie w tym szptalu nacinaja chyba bede musiala cos poczytac?????? na ten temat bo nie interesowalam sie tak bardzo sadzialm ze to jest bardzo naturalny zabieg podczas porodu. A tak poza tym to sie coraz bardziej boje czy wszystko jest o.k noi jak dzidzia sie troszke nie przekreci c.c.
Ide gotowac obiadek Milego popludnia wam zycze.
Reniu gratuluje synusia.

Wszystkim innym kolezankom tez gratuluje poznania plci :):-)
 
Kasia będzie ok na bank;-) Pomimo że nie w Pl;-)
I wszystkie dziewczyny nie martwcie się, będzie naprawde dobrze:-):tak:

Luckiego rodziłam z nacięciem, a Domisia z peknięciem, Po Luckim zszywano mnie i miałam około 16 szwów bolało szycie i potem noszenie szwów jak diabli. Z Domisiem mimo pęknięcia miałam 2 wewnętrze szwy i te juz nie bolały. Każdy poród inny ale oba całkiem do przezycia. Bedzie dobrze:happy2:

Katja śliczne imię dla córci :-)
 
reklama
No to ja sie tez wypowiem na temat nacinania, ja osobiscie to wspominam najgorzej z calego porodu:-(, samo naciecie nie boli bo tego juz nie czujesz ale te szwy:szok:, no ja tez bylabym za tym zeby nacinali jak jest potrzeba, dzidzia duza, nie moze przejsc, ale u mnie porody byly szybkie bez problemow, i wyobrazcie sobie ze tak np przy synku, to ja na porodowke weszlam o wlasnych silach na 15 minut przed jego pojawieniem sie, ale na kozetke to mnie polozna z mezem wciagali bo ja juz mialam bol za bolem i nie bylam w stanie a malego glowke juz bylo widac, a i tak mnie nacieli, po co :szok:, z corcia bylo zupelnie podobnie-dla zasady, jak jest teraz- nie wiem:nerd:
Kasia no to prawda ze w Anglii jest taka opieka jak zadna ale ja tylko dlatego ze tu nie tna zgodzilam sie na dzidzie:-D, mam nadzieje ze nie bede tego zalowac:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry