witam kwietniowe mamusie;-);-);-);-);-);-);-);-)
już teraz będę częściej....bo dla mnie koniec z pracą......odpadł mi jeden ogromny obowiązek...a upomniała sie o to dzidzia, niestety w dość przerażający sposób























wczoraj wieczorem bylo mi zimno i dostałam dziwnych dreszczy, choć temperaturę miałam jak zdowa...w nocy zaczął boleć mnie brzuch,a rano jak sie obudziłam mialam niższą niż od początku ciąży temperaturę i plamienie



















razem z mężem uznaliśmy że nie ma co czekać więc pojechałam do szpitala.....
badanie pokazalo że wszystko jest ok:-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-)szyjka zamknieta i napewno dzidzia nie da rady uciec:-):-):-):-):-):-):-):-):-)
a na usg pierwszy raz zobaczylam maluszka (poprzednie miałam dokladnie tydzien temu i byla jeszcze tylko mala plamka:-):-):-)) Teraz kończę dokladnie 6 tydzień ciąży, co do dnia:-):-):-):-):-) a zaczynam 7 i pierwszy raz widzialam bijące serduszko:-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-):-) niesamowite......taka drobinka....aż cała pulsowała od tego bijącego serduszka......
przeżyłam chwilę grozy..........teraz wyżywam się i odstresowuję pisząc tego posta:-):-):-):-):-):-):-):-):-)
Tak sie cieszę że już wszystko jest w porządku.......
teraz dołaczę do mamuś które muszą się całkowicie oszczędzać, bo zalecenia lekarskie są jasne-koniec z pracą, jak sie dobrze czuję to zostaja mi tylko zwykłe domowe obowiazki, jak sie znowu gorzej poczuję-leżenie plackiem, nospa na bóle brzucha i lek na podtrzymanie ciąży....
mam tylko nadzieję że taka akcja grozy juz się nie powtórzy........
tego też życzyl mi lekarz-bym wróciła tam dopiero w kwietniu:-):-):-):-):-):-):-):-)
a swoja droga to przećwiczyłam sobie swój szpital-jest fantastyczny, obchodzą sie z ciężarna jak z jajkiem, wszystko szybko i sprawnie, miło i grzecznie...tylko sprzet mógłby być nowszy





