No a teraz o sobie. Byłam już dzisiaj u ginki i tak: szyjka się lekko rozwiera ale jeszcze nic strasznego, brzuch za twardy no ale mam leżeć i brać luteinę do pochwowo. Zwłaszcza że wczoraj trochę się pokręciłam po domu i juz miałam w nocy bóle brzucha. Z tym podejrzeniem wypływu wód to mówi że czasam występuje dodatkowa błona płodowa rzekoma i z niej mogło wypłynąć trochę płynu ale tak to nie wiodzi oznak wypływy wód. Muszę poczytać o tej błonie rzekomej bo na razie nic nie wiem. Zrobiła mi kontrolne usg i ilość wód płodowych jest w porządku. Pomierzyła Synka i wyszło jej 1640g. A przecież półtora tyg. temu było niby 1600g. Ale mówi że to jest w porządku bo to są granice błędów pomiarowych, różny sprzet , różny człowiek robił więc i pod różnym kątem się dziecko układa. No więc jest ok. Zdjęcia 3d oczywiście nie mam bo Synek jest obrócony tyłem. To się nie zmienia od kilku tygodni i mam nadzieje że tak juz zostanie do porodu bo to podobno najkorzystniejsze ustawienie. Jak by był pleckami do tyłu do kregosłupa tp podczas porodu podobno moga występować bóle krzyżowe które są podobno gorsze od partych.
Aha Silka podobno norma leukocytów w ciąży jest trochę większa, na to moje 13 tys machnęła ręka i powiedziała że w ciąży to może tak być. Ciekawe jak tam Twoje dzisiejsze wyniki!?