Cześć kobietki!
Szczególne pozdrowienia dla masiak, która pewnie teraz odsypia nockę

Ja też miałam pobudkę w okolicach 24:00, mężusiowi zebrało się na klikanie w klawiaturkę latopa i głośnie słuchanie muzy. Potem obudziłam się około 5:00 i już mogłam zapomnieć o śnie.
Zrobiłam na dzisiejszą imprezkę ciacho - przepysznego Snickersa, paluszki lizać, same niezdrowe słodkości

Ale nic nie poradzę, jestem słodka dziewczyna i uwielbiam słodkości.
Jeszcze troszkę poogarniam mieszkanko i będę oczekiwać na gości.
A co do tego wcześniejszego pchania się dzieciątek na ten świat - odkąd zaszłam w ciążę wokół mnie posypały się poronienia (szefowa) i przedwczesne porody (kuzyn, ojciec chrzestny mego pierworodnego) oraz koleżanki leżące na podtrzymaniu, na lekach itd. Jak się tego nasłucha z tylu źródeł dość bliskich (już o necie nie wspomnę) to się można nabawić jakiejś schizy. Mi pomogła bardzo szkoła rodzenia i widok tych wszystkich (ok 30 sztuk) mamuś, które dzielnie trzymają termin a sporo jest nawet już po terminie

Dlatego pozostaje nam cieszyć się każdym dniem mijającym i modlić o każdy dzień nadchodzący.