reklama

Kwietnióweczki 2008

No to się melduję wieczorową porą ale coś pusto:-)
Pouczyłam się ale czy coś wiem...chyba nie za wiele, znów będę musiała ściągi zabrać ze sobą hehhe

Coś czytam że kobitki rozkładać się chcecie- to jeszcze nie pora na nas, nie możemy tak szybko się poddać jeszcze trochę musimy postękać i pojęczeć bo potem to już tylko zostanie sama radość:-D

Ania bidulko mi by już sie nie chciało uczyć :no: choć w pierwszej ciązy to kilka dni przed porodem zdarwałam matematyke finansowa na studiach :baffled: nic nie wiedziałam prof patrzył na mnie ja wielki brzuch prawie w rozsypie on ogląda zaliczenia pyta sie coś o macierze ja coś bąkam :o a on że widzi wielki postemp i zdałam :-)ja straszna noga z matmy:szok::szok::szok:

Pochwal sie czego sie tak uczysz
 
reklama
Asia fajne te nowe mieszkanko :tak: O wiele przyjemniej niż w 4 białych ścianach :-) Tylko trochę pusto bez męża tym bardziej że weekend :-(mojego zobaczę dopiero w poniedziałek, więc dziś i jutro muszę sobie jakoś sama umilać czas :baffled: na szczęście kupił mi przed odjazdem piękną różę i zostawił wielkiego lizaka serducho z napisem "kocham cie" więc tak sobie patrze na to i mi raźniej :-p dziś mnie odwiedzi wieczorem kolezanka z mojej miesciny, bo przyjechala na jakis zjazd psycholożek :-) jest od ponad roczku matką więc pewnie ciekawych tematów nie zabraknie :tak: no i cóż, bede prać i prasować ubranka, no i w końcu może torbę do szpitala naszykuje :-) wezmę chyba dla małej też wszystko, no niby tam mają w szpitalu, ale nie zaszkodzi, najwyżej torby nie będę otwierać :-p
 
:-)Iwonka ja ubranek dla małej nie biore, ale uszykowałam i jak by co mi przywiezie, bo mi naprawde duża torba wyszła (a jeszcze szlafroka nie włożyłam i sie zastanawiam czy brać, bo ja nie lubie jak jest za ciepło a podobno w szpitalu cieplutko, a koszule mam długie wiec śiecić dup.. nie bedę). No ale torba dużżza a dwóch nie biore, miszkamy niedaleko wiec najwyżej maz przywiezie.

oj nie dla małej włożyłam tylko drobiazgi:
- kilka gazików ze spirytusem (masiek mówiła zeby spiryt miec swój) gaziki mam tylko do szpitala bo w domu już sobie spiryt zorganizowłam.
- łapki niedrapki
- nożyczki do paznokci
 
No i pampersiki wezme, ale jeszcze nie kupiłam, ale je pewnie tesz uszykuje na dowózkę:-) aha i czapeczke i skarpetki warto chyba mieć dla małej (bo nie wiem czy mają a jak by ma korytarz trzeba było wynieść małą może być przeciąg
 
Asia - ja jeszcze nic nie spakowałąm więc nie wiem ile mi tego wyjdzie, ale pare ciuszków wezmę, abo zrobię tak jak ty, spakuję je w jakąś mniejszą torbę i najwyżej mąż albo mama przywiezie :-) Ja jeszcze właśnienie mam tych kosmetycznych rzeczy jak waciki, spirytus, itp. ale chyba w tym tygodniu się po to wybiorę za tyzień do hurtowni z mężem :tak: teraz sobie wypatrzyłam że mam 10 minut do tesco więc się przejdę na spacerek i jakieś zakupki zrobie:-) hehe i nawet bezpłatny autobus co godzine jeżdzi pod mój blok, jakbym coś cięższego kupiła :blink:
 
Hej kochane

Właśnie wróciłam z apteki, musiałam odebrać zamówione wczoraj leki dla DD. Jednym z nich były krople które mu muszę do noska wpuszczać 3 razy dziennie. Wróciłam do domu i patrzę, że to nie ma żadnej pipety dołączonej ani dozownika. Kurwica mnie wzięła bo ja czegoś takiego nie mam w domu a przebrałam się już w piżamę i drugi raz nie pójdę ghrrr. Dosłownie usiadłam i miałam ochotę kląć i beczeć, ale udało mi się opanować i nie straszyć synka.
Ech ta burza hormonów i humorów.
Inny pozytyw to to, że babeczki z piekarni obsłużyły mnie poza kolejką (a długa zawsze w soboty jak stąd do Krakowa), i to z własnej inicjatywy. Są dobrzy ludzie na tym świecie :))
Czy Wam też już źródełka zaczynają wybijać? Bo tak patrzę sobie na piżamkę i znowu mam dwie plamy od mleka. Całe szczęście już nie takie duże jak podczas gorączki. Chyba zacznę spać w staniku i wkładkach :)

Asia - nożyczki do paznokci śmiało możesz wyjąć z walizki, na pewno przez pierwsze 3 doby nie będziesz obcinać swojej dzidzi pazurków, łapki niedrapki wystarczą.
A co do zimy stulecia do ja jestem luty 79r. :) Zaspy po pachy :)

Iwonka - ja jestem grzeczna i przed 18 marca nie zamierzam broić, tym bardziej, że muszę się najpierw wyleczyć. A mąż ma znieczulicę pod względem seksu hehe ale potem jak go do ściany przyprę tym wielkim brzuchem to się nie wywinie. Będzie pierwszym na świecie zgwałconym facetem hihihi :))) A ten Twój men fajny, nie dziwię się, że Ci go brakuje.
 
Czy ja nie mówiłam, że jest limit na posty?? Czytałam, to co naskrobałyście ponad godzinę:tak:
mam nadzieję, że Aduś poszła się zbadać.

No i widzę, że koszulka fajne tematy wywołała.
Iwonko widzę, że mamy podobne "hobby" uwielbiam takie cudeńka, mój facio;-) też.
I nawet jak czuję się jakaś nieatrakcyjna, to po założeniu czegoś fajnego od razu mi lepiej. I nie uważam by moje obecne 18kilo na plusie było mniej atrakcyjne od tego z przed ciąży. No może nie jestem super zgrabna. Ale przecież noszę w sobie nowe życie. Małego człowieczka.
No ale za kilka tygodni gdy po brzuszku śladu nie będzie a ja dostanę pozwolenie na małe co nie co:-D Mam nadzieję, że po porodzie mi się nie odmieni:cool2::-D
 
reklama
Uroczystość była bardzo krótka, przyszła urzędniczka, spytała czy Wojciech ..... chce uznać dziecko, które ja noszę. Kochanie moje się zgodziło podpisało papierki. Dostało jedno potwierdzenie. I koniec. Trwało to chyba z 20minut. :-)

Potem pojechaliśmy do lekarza na kontrolę. I tu największa atrakcja. Podglądnęłam małego. Leonek waży całe 2kg:tak:
No i do domku wracać leżeć. Bo szyjka się skróciła jeszcze bardziej i mam rozwarcie na 1cm. w poniedziałek kolejna kontrola. A weekend w łóżeczku:baffled:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry