Hej kochane
Właśnie wróciłam z apteki, musiałam odebrać zamówione wczoraj leki dla DD. Jednym z nich były krople które mu muszę do noska wpuszczać 3 razy dziennie. Wróciłam do domu i patrzę, że to nie ma żadnej pipety dołączonej ani dozownika. Kurwica mnie wzięła bo ja czegoś takiego nie mam w domu a przebrałam się już w piżamę i drugi raz nie pójdę ghrrr. Dosłownie usiadłam i miałam ochotę kląć i beczeć, ale udało mi się opanować i nie straszyć synka.
Ech ta burza hormonów i humorów.
Inny pozytyw to to, że babeczki z piekarni obsłużyły mnie poza kolejką (a długa zawsze w soboty jak stąd do Krakowa), i to z własnej inicjatywy. Są dobrzy ludzie na tym świecie

)
Czy Wam też już źródełka zaczynają wybijać? Bo tak patrzę sobie na piżamkę i znowu mam dwie plamy od mleka. Całe szczęście już nie takie duże jak podczas gorączki. Chyba zacznę spać w staniku i wkładkach
Asia - nożyczki do paznokci śmiało możesz wyjąć z walizki, na pewno przez pierwsze 3 doby nie będziesz obcinać swojej dzidzi pazurków, łapki niedrapki wystarczą.
A co do zimy stulecia do ja jestem luty 79r.

Zaspy po pachy
Iwonka - ja jestem grzeczna i przed 18 marca nie zamierzam broić, tym bardziej, że muszę się najpierw wyleczyć. A mąż ma znieczulicę pod względem seksu hehe ale potem jak go do ściany przyprę tym wielkim brzuchem to się nie wywinie. Będzie pierwszym na świecie zgwałconym facetem hihihi

)) A ten Twój men fajny, nie dziwię się, że Ci go brakuje.