Kittek, na Kostke mam nastepujacy sposob: jak jeszcze spi, ale juz zaczyna kwekac, co przepowiada rychla pobudke, dostawiam ja do piersi. Ona nie wie co sie dzieje, ale czuje miekka, cieplutka piers i sie przysysa. Technika ta dziala tylko gdy Kostka jest w polsnie i piers musi byc miekka. Niestety, gdy mala jest bardzo glodna, musze uzyc nakladke, bo Kostka sie niecierpliwi. Oczywiscie uzycie nakladki = wszystko zalane mlekiem, lacznie z ubraniem, meblami i buzka Zeberki... Robie jeszcze tak, ze na poczatek podaje piers z nakladka, Konstancja ssie i sie uspokaja i wtedy zdejmuje silikon i mala ssie ladnie. Teraz obetne czubek i sprawdze jak sie Konstancji taka zabawa spodoba.
No i jeszce jedno: nie umiem wetknac brodawki gleboko do buzki malej. Dlatego tez jak ona ssie, w pyszczku ma "brodawke" i odrobinke otoczki.
EDIT: Obcielam koncowke nakladki. Efekt jest taki, ze nakladka trzyma sie nieco lepiej, bo zaden plyn nie dostaje sie pod te skrzydelka mocujace, a co za tym idzie - nic sie nie roschlapuje po blizszej i daleszj okolicy. Kolejnym efekten jest to, ze Konstancja sie wq..., ale ssie.