elvie3
Fanka BB :)
Hej,
poczytałam, maiłam odpisać i mi z głowy wyleciało co komu, więc napiszę co pamiętam.
Ella - najlepszego i duuuuuużo miłości!! No i ciekawszych kolejnych rocznic:-)
Katik - szykować kąpiel facetowi.. zupełnie nie w moim stylu.. nawet o tym M. nie wspomnę he he.. wolę jak On mi szykuje i niech tak zostanie:-) Mam nadzieję, że mąż wdzięczny i czym innym nadrabia;-)
Zielonej współczuję.
Kici -witam w gronie kochających wcześnie wstawać;-)
megam - fajnie, że u Was lepiej
maonka - udanego weekendu z psiapsiółką. Ja z moją ostatnio tylko GG i kom. :-(
ewka - gratulacje dla Stasia, może księdzem zostanie he he ;-)
U mnie dzisiaj ciężki dzień. Po pierwsze spałam 4h, dzieć wstał o 5.20 i do 7.40 nie spał. Zasnęła o 7.40 na godzinę, a później szykowanie się i na szczepienie. Mój M. miał dzisiaj konferencję, więc szczepienie zaliczyłam z teściową, bo ja nie mogę patrzeć jak kogokolwiek szczepią, więc przytulam Lenkę i do niej gadam i noski-eskimoski robimy a M. (dziś w Jego roli teściowa) trzyma nóżkę. Po szczepieniu pakowanie do wysyłki listów i paczek, chwilę potem zapukała już stażystka, wyprawiłam ją na pocztę, zjadłam talerz zupy i do biura. W biurze młyn, bo kurier na czas nie dojechał. Mój na urlopie, a nowy nie doczytał że na zleceniu ma na pisane "dostarczyć do 11.00" i przyjechał przed 15.00 Laski się niecierpliwiły, potem na szybkiego rozdzielały paczki, wymieniały kasę i w konsekwencji jednej zginęło 70zł. Jak ja nie znoszę takich sytuacji, wrrrr:/ Nieciekawie poczuła się też stażystka, bo jak poszłam Lenę karmić to ją zaangażowały w szukanie i uznała, że mogą ją podejrzewać. Żeby to jeszcze gówniary jakieś były, a to baby po 40-stce. Musiałam stare pindy ustawiać do pionu. Po pracy chwila na macie z małym szogunem, którego pełno wszędzie a potem 1h wiszenia na telefonie, na szczęście rozmowy z nowymi przebiegły miło i sympatycznie. Zawsze mi się trudno za dzwonienie do nieznajomych zabrać, ale jak już się wkręcę to lecę aż do wyczerpania baterii he he. Później kąpiel młodej, karmienie (o dziwo tylko cyc, butla beee), usypianie i od 20 minut mam luz:-) Zaraz się idę myć i wskakuję do łóżka. Dobrej nocy!
poczytałam, maiłam odpisać i mi z głowy wyleciało co komu, więc napiszę co pamiętam.
Ella - najlepszego i duuuuuużo miłości!! No i ciekawszych kolejnych rocznic:-)
Katik - szykować kąpiel facetowi.. zupełnie nie w moim stylu.. nawet o tym M. nie wspomnę he he.. wolę jak On mi szykuje i niech tak zostanie:-) Mam nadzieję, że mąż wdzięczny i czym innym nadrabia;-)
Zielonej współczuję.
Kici -witam w gronie kochających wcześnie wstawać;-)
megam - fajnie, że u Was lepiej
maonka - udanego weekendu z psiapsiółką. Ja z moją ostatnio tylko GG i kom. :-(
ewka - gratulacje dla Stasia, może księdzem zostanie he he ;-)
U mnie dzisiaj ciężki dzień. Po pierwsze spałam 4h, dzieć wstał o 5.20 i do 7.40 nie spał. Zasnęła o 7.40 na godzinę, a później szykowanie się i na szczepienie. Mój M. miał dzisiaj konferencję, więc szczepienie zaliczyłam z teściową, bo ja nie mogę patrzeć jak kogokolwiek szczepią, więc przytulam Lenkę i do niej gadam i noski-eskimoski robimy a M. (dziś w Jego roli teściowa) trzyma nóżkę. Po szczepieniu pakowanie do wysyłki listów i paczek, chwilę potem zapukała już stażystka, wyprawiłam ją na pocztę, zjadłam talerz zupy i do biura. W biurze młyn, bo kurier na czas nie dojechał. Mój na urlopie, a nowy nie doczytał że na zleceniu ma na pisane "dostarczyć do 11.00" i przyjechał przed 15.00 Laski się niecierpliwiły, potem na szybkiego rozdzielały paczki, wymieniały kasę i w konsekwencji jednej zginęło 70zł. Jak ja nie znoszę takich sytuacji, wrrrr:/ Nieciekawie poczuła się też stażystka, bo jak poszłam Lenę karmić to ją zaangażowały w szukanie i uznała, że mogą ją podejrzewać. Żeby to jeszcze gówniary jakieś były, a to baby po 40-stce. Musiałam stare pindy ustawiać do pionu. Po pracy chwila na macie z małym szogunem, którego pełno wszędzie a potem 1h wiszenia na telefonie, na szczęście rozmowy z nowymi przebiegły miło i sympatycznie. Zawsze mi się trudno za dzwonienie do nieznajomych zabrać, ale jak już się wkręcę to lecę aż do wyczerpania baterii he he. Później kąpiel młodej, karmienie (o dziwo tylko cyc, butla beee), usypianie i od 20 minut mam luz:-) Zaraz się idę myć i wskakuję do łóżka. Dobrej nocy!
także spokojne czasy futrzaka odeszły w niepamięć!

za kalosze .. chyba ich pogrzało .


za to tak się wyszalały, że zaraz po 19 padły;-)