aniez
Fanka BB :)
hi hi, to masz malego Alfa w domu znaczy;-)![]()
buhahahahaha... DOKŁADNIE TAK!!!
Agnieszka- nie smutaj się, zdrowie najważniejsze!
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.
hi hi, to masz malego Alfa w domu znaczy;-)![]()
a mówią, że to droga do serca mężczyzny
Poza tym chyba nie doczekasz się, bo pewnie to trochę potrwa a jak sama pisałaś mentalnie w ciąży jesteśwłaśnie w faktach mówili o tym, że do rozważenia ma trafić projekt aby to koszyka świadczeń gwarantowanych trafiły porody domowe! nie wiem jak wy, ale ja mam nadzieję, że zatwierdzą ten projekt, bo bardzo chciałabym następnym razem mieć możliwość porodu domowego.


Dzięki Aniam:-) no ja marzyłam o pracy w przedszkolu i szkole od ostatniej klasy podstawówki, więc poszłam za swoim powołaniem... za to czasami człowiek chce pobyc w towarzystwie dorosłych, bo jak wychodzi z domu od dzieci to idzie do pracy i tam też dziecibeti - szacun za Twoją prace , ja byłam na praktykach w przedszkolu w grupie 5 latków . Podziwiam te panie jak ogarniaja dzieciarnie , bo ja w kilka chwil miałam 5 dzieci u siebie na kolanach przyklejonych. I napewno dyscypliny to tam nie było .

ciesz się, ze masz komu podrzucać

Witam...
nie nadrobię... nie mam ani siły ani ochoty... :-( Jeszcze się zbieram psychicznie bo wczoraj rano jak wiozłam J. do przedszkola miałam stłuczke :-( Nikomu nic sie nie stało... tyle dobrze ale nerwy mam w strzępach i ochoty na nic... tulam was mocno i do przeczytania jak się ogarnę ;-)


...no wiem - 

...
...na szczescie wszystko dobrze się skończyło, sytuacja opanowana, więc ok...


tak że strasznie kaszle i dużo leży biduś...




radości z tego co niemiara!:-)
Mała staje sie gąsienica tj kfffiatkowy Tymuś:-)
U nas pomału do przodu :-) Bartek pełza coraz szybciej... dzisiaj 'uciekł' mężowi pod stół i próbował zjeść kotatakże spokojne czasy futrzaka odeszły w niepamięć!



wiem że najważniejsze że nikomu nic się nie stało i autem się nie przejmuje ani moim ani czyimś tym bardzej że naprawa z OC pójdzie ale... trzepnęło mną bo to moja wina była...
i to mnie chyba najbardziej poruszyło