reklama

Kwietniówki 2010!!!

Wronka- no jak Bydgoszcz przyjezdzla do Wrocka na zuzelek to sie dzialo... oj dzialo hehehe! Tez lubie, ale z maluchami nie chodze, bo sie zaczadza :-D

Ewka- nie podpuszczaj mnie, bo rusze z kopyta :-D

I dziendoberek! Tzn. dobry wieczorek. U nas 'do przodu' dzieci w lozeczkach, maz po winko poszedl, sprzatanie zostalo odsuniete kijem na 'kiedys tam', nie zajac to nie ucieknie ;-)

Aniam- wlasnie 2- 2,5 latek to idealny wiek do oddania do zlobka- klubu maluszka itp. Trzylatki histeryzuja, a dwulatki nie. Bardzo dobra decyzja, z punktu widzenia Szymka oczywiscie :-D Kuba UWIELBIAL zlobek, bo ja nie bylam w stanie zapewnic mu tych wszytskich atrakcji. A przedszkole to dopiero jest szal!!!
 
Ostatnia edycja:
reklama
mój mały padl, na długo - nie wiem.
kamisia- mam nadzieje ze tesciowa tak jak mamusia mowi ma gorsze dni. i dlatego tak to czujesz. wiesz my młodzi i mamy po całym dniu z dzieckiem tak absorbjacym chec tylko kompiel i slodki sen, wiec moze i ona czasem czuje sie zmeczona.
podgadaj na ten temAT delikatnie, moze ci cos powie o co chodzi.

to moze nie brzmi pocieszajaco ani dla mnie ani komuklwiek ale moja siostra powiedziala ze jakby musiala sie moim skarbem zajmowac to by bylo jej ciezko i ze wolala by ciezko pracowac niz go pilnowac., ze on jest zbyt jak dla niej niespokojny, placzliwy, ze malo spi itd. bo sama ma 8 mies chlopca ktory jest odwrotkiem naszego KaCPRA.ze sie sam soba zajmie i ze spi dlugo w dzien i cale noce od 2 miers zycia. przykre to slyszec ale prawdziwe.
 
czesc Kochane. Ja po 3 tyg w koncu do domu dotarlam:) padnieta jestem, jutro obiecuje ze postaram sie nafrobic, ale nie obiecuje ze mi sie to uda, bo widze ze produkcja tutaj niemala;-) mam nadz ze u was wszystko ok. Buziaki, znikam spac:-)
 
Aniez - no własnie ja sobie zdaje sprawe z tego ze ja mu nie dam tyle co ten klub , bo ja mam jeszcze Ole , dom itp.
A tylko dziś np mieli zajęcia z panią o lekarzu . pani w fartuchu pokazywała stetoskop i inne takie robili zastrzyki misiom , misia nie bolało itp takie oswajanie z lekarzem < potem kolorowali farbami strzykawki ( na kartkach kolorowanki ) < później była angielski , SZymek wolał się bawic to dzieci poszły z panią a on został z drugą i się bawił ( był chwile ale przeszkadzał he he bo on z mało cierpliqwych ), jadł z dziećmi ładnie itp. Spać nie chciał więc też nie poszedł bo nikt nie zmusza . Jak przyszłam gotował obiadek w kuchni zabawkowej, codziennie sa inne zajęcia - rytmika , gimnastyka , angielski itp .

a ja pewnie jakbym miała Ole z kimś zostawić to bym oddała do żłobka bo i tak bym nie miała z kim, a z wyboru niania , klub malucha , żłobek wybrałabym żłobek czy taki klub właśnie .
 
Dziewczyny ręce mi opadły- usypiałam małą półtorej godziny- najpierw sie rzucała jka ryba i skakała, potem postanowiła czwartą qpe zrobić potem chciałą pić, potem postanowiła się po**ygać potem płacz, aż w końcu padła :/ i ja padam :/

Dzień był tak fajny, tzn mnóstwo roboty i spacer i wogóle, zwłaszcza, że sama jestem...
Miałam dziś siąść wieczorem jak się odrobiłam ze wszystkim i każdej odpisać ale wybaczcie mi błagam- nie mam siły :(((( Julka mnie załamała. Już takie dobre te wieczory były a teraz znów tragedia :(
 
ella ja mala probuje uspic od 20.Marnie mi to wychodzi bo nadal siedzi dzielnie u mnie na kolanach i czyta bb.
Wczesniej pare razy proba do wozia na raczkach i nic wszedzie krzyk.W koncu wsadzilam do nosidelka sru ja do lazienki i poszlam sie kapac.Mala siedziala i przygladala sie co mama robi.Teraz sluchamy muzyki i gibie mi sie do rytmu juz jakies 10 minut.
Jakas tancerka mi rosnie.
Jak ja bym chciala zeby ona szla wczesnie spac.Marzy mi sie tak sobie usiasc i posiedziec sama spokojnie.Ech dobrze ze za marzenia sie nie placi.

mamusia wszystkiego najlepszego dla Natusi.
Aniam super ze Szymus sie tak zaklimatyzowal.
filonka ja widze,ze moja to taki zboj jak twoj Kacperek.Zero wytchnienia.
Ale siostra chyba troche przesadzila z tym ze wolalaby ciezko pracowac niz zajmowac sie slodkim malenstwem.
Wiadomo czasem taki maluch daje popalic,ale i tak kocha sie go najbardziej na swiecie.
 
No i mam chwilke, jesli Konstancja sie nie obudzi...


We czwartek chlop sie pyta, czy nie wybierzemy sie z nim na zawody do Guanajuato - przepiekne miejsce, jak bedziecie w Meksyku, koniecznie musicie je zobaczyc!!! - bo nie pamietam, czy pisalam, ale mimo ze nie mamy instalacji, nasz klub juz istnieje. Gdy maz odchodzil z poprzedniego klubu, razem z nim odeszlo jego 3 uczniow i pod okiem malzona trenuja w innym klubie. Maz za to dostaje niewielkie wynagrodzenie - wystarcza na czynsz... Chlopcy ci sa zarejestrowani jako atleci klubu gimnastycznego Champions, ktory niestety jeszcze nie ma ani sprzetu, ani budynku i poki co stan ten sie nie zmieni, ech...
Oczywiscie stwierdzilam, ze jedziemy. Konstancja fantastycznie przetrwala 6 godzinna jazde. Niestety cala jej rutyna sie sypnela, i dzis byla bardzo marudna...
Nasi chlopcy wygrali wszystko, co sie wygrac dalo. Swietny poczatek. Za 2 tygodnie jada na nastepne zawody i mamy nadzieje, ze i w tych okaza sie prawdziwymi Czampionami.
Ja zakochalam sie w Guanajuato. Nie dosc, ze architektura powala, to i pogoda cudna. Tam jest duzo cieplej niz tutaj, a to mi bardzo odpowoada.
 
reklama
No i się wkurzyłam :-( odpisałam kilku dziewczynom i mi skasowało posta... :no::no::no:
przepraszam, że nie napiszę tego jeszcze raz, ale tam było tyyyle, że teraz jestem zła buuu
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry