zielona maupa
Na skrzydłach melancholii
Nata, mi na zmniejszenie i sflaczalosc cycka pomoglo spanie w staniku.
Obejrzyj wideo poniżej, aby zobaczyć, jak zainstalować naszą stronę internetową jako aplikację internetową na ekranie domowym.
Notka: Funkcja ta może nie być dostępna w niektórych przeglądarkach.

Sami rodzice krzywdę dziecku robią nie ucząc go samodzielności . Dziś do mnie sąsiadka że jej synek płakał , bo sam zjeść nie umiał . Już miałam ochotę jej nawsadzać , co ona robiła do cholery przez trzy lata . a wiem że dzieciak jeszcze z butli pije
Nie umie jeść to się stresuje , panie 3 na tyle dzieciaków , to przecież każdego nie nakarmią i wycie gotowe . 



wczoraj na konic dnia jeszcze się zdenerwowałam bo mój mąż bawił się a właściwie wygłupiał z małym i niestety skończyło się to nie najlepiej. Mały uderzył główką w półkę regału z taką siłą że aż się półka złamała, tak ukneło że poprostu najadłam się strachu ale na szczęście nic się małemu nie stało choć mąż mnie wkurzył totalnie bo w tym momencie było dla niego najważniejsze że pólka pękła no żesz mały płacze z bólu a ten się martwi o półkę
Także jakoś nie mam humoru ani weny ostatnio same problemy.
i Q jest meeeega zadowolony. powiem Ci, że ponoć takie baby potrafią mocno dzieci zniechęcić :-( a przecież to maluszki a ta praca wymaga serca... ech... 3mam kciuki aby Tośka częściej miała styczność z tą nową Panią.
Czasami ma fazy, żeby go pokarmić ale on to robi dla zabawy Q:"mamo nie mam loncek, zobac połamało mi... pokalmis mnie?"
aż zrozumie, że zbroił.
jest przeogromny. Strach się bać jaki lokator;-)Zielona też miałam taką traumę, więc nie ukrywam, że to było dla mnie priorytetem jak szukałam przedszkola. Bardzo mi zależało, żeby nie było leżakowania, bo w przypadku Igora nie potrafiłam sobie tego wyobrazić. Ponadto zależało mi by grupy nie były liczne, chciałam raczej kameralnego przedszkola, bo uważam, że w takim łatwiej się dziecku odnaleźć.Wiecie co, moje przedszkole to okres niekonczacej sie traumy. Jednym z najbardziej stresujacych przezyc bylo wlasnie to cholerne lezakowanie. Przebieranie sie w pizame... Koszmar. Bo wytlumacz takiemu malemu czlowiekowi, ze nagle musi znow spac w dzien - Kostka od poprzednich wakacji nie sypia - ze nie zostanie w tym przedszkolnym, obcym miejscu na noc (w koncu pizama to noc i spanie do rana...). Bardzo mi sie to nie podobalo i nie podoba. Dla dzieciakow, ktore spac nie chca powinno byc zorganizowane jakies zajecie.