annaoj kce
08.06/04.10/09.13
hejka
Ale było dzisiaj ciężko wstać, a jak budzik zadzwonił to kompletnie nie wiedziałam co się dzieje, tak odwykłam. Wczoraj do późna obklejałam rzeczy Igora, tak jak sobie życzą w szkole, jakieś jeszcze papierki wypełniałam i zeszło.
Dzisiaj Igor miał problem wstać, ale jak już się z wyrka zwlekł to był podekscytowany i chciał iść. B go zaprowadzał, bo dużo rzeczy miał do zaniesienia na stałe do szafki. Alicja też dzisiaj bez marudzenia poszła, więc pewnie wcześniejsze protesty wynikały z faktu, że brat w domu;-)
U mnie nic się nie dzieje
a już mogłoby, na jutro z W miałam umowę;-) zobaczymy
Maonka cieszę, że wakacje się Wam udały. Gratki z powodu zebolka Leonka.
Ja bez pesara już drugi tydzień śmigam.
Elvie fajnie, że Lenka jednak ok w przedszkolu. Daj znać jak dzisiejsza drzemka pójdzie.
Co do płaczu w przedszkolu i odrywania od rodziców to chyba od dziecka zależy i trzeba być konsekwentnym. Zgadzam sie z Monią, jak jest możliwość to może być lepiej jak tato odstawia dziecko. Ja wiedziałam, że bym wymiękła, sama bardzo źle wspominam przedszkole i B zaprowadzał dzieciaki.
Iza trzymam kciuki co by Tosia szybko się zaaklimatyzowała.
Gosieńka ja jak od października zaczną się dodatkowe zajęcia chyba też będę musiała grafik zrobić, co by się nie pogubić
Monia podziel się "regulaminem", może coś podpatrzę.
Agnieszka cieszę się, że wakacje udane (Kanary dla mnie to raj na ziemi, mimo tej roślinności, faktycznie niezbyt bujnej) i że J się w szkole spodobało. A jak M w przedszkolu po wakacjach?
Aniam bo Ola to już wprawiony przedszkolak
Sonia biedne jesteście obydwie, bo i Ty i Marysia przeżywacie. Trzeba poczekać aż się M zaprzyjaźni z jakąś dziewczynką. U nas pamiętam bardzo to pomogło.
uciekam chińszczyznę szykować, chodziła za mną, a że dzisiaj dzieciaki obiad mają zapewniony, to mogę zrobić na pikantnie tak jak z B lubimy:-)
Ale było dzisiaj ciężko wstać, a jak budzik zadzwonił to kompletnie nie wiedziałam co się dzieje, tak odwykłam. Wczoraj do późna obklejałam rzeczy Igora, tak jak sobie życzą w szkole, jakieś jeszcze papierki wypełniałam i zeszło.
Dzisiaj Igor miał problem wstać, ale jak już się z wyrka zwlekł to był podekscytowany i chciał iść. B go zaprowadzał, bo dużo rzeczy miał do zaniesienia na stałe do szafki. Alicja też dzisiaj bez marudzenia poszła, więc pewnie wcześniejsze protesty wynikały z faktu, że brat w domu;-)
U mnie nic się nie dzieje
a już mogłoby, na jutro z W miałam umowę;-) zobaczymyMaonka cieszę, że wakacje się Wam udały. Gratki z powodu zebolka Leonka.
Ja bez pesara już drugi tydzień śmigam.
Elvie fajnie, że Lenka jednak ok w przedszkolu. Daj znać jak dzisiejsza drzemka pójdzie.
Co do płaczu w przedszkolu i odrywania od rodziców to chyba od dziecka zależy i trzeba być konsekwentnym. Zgadzam sie z Monią, jak jest możliwość to może być lepiej jak tato odstawia dziecko. Ja wiedziałam, że bym wymiękła, sama bardzo źle wspominam przedszkole i B zaprowadzał dzieciaki.
Iza trzymam kciuki co by Tosia szybko się zaaklimatyzowała.
Gosieńka ja jak od października zaczną się dodatkowe zajęcia chyba też będę musiała grafik zrobić, co by się nie pogubić

Monia podziel się "regulaminem", może coś podpatrzę.
Aniez uśmiałam się:-)I z hitów dnia, rozmowa młodszego z panią dr:
- Bo wie Pani... Kuba jest na górze, bo ma swoje sprawy, ja jestem na dole, bo tu mam swoje. No nie?
Panie dr ponoć zdębiała![]()
Agnieszka cieszę się, że wakacje udane (Kanary dla mnie to raj na ziemi, mimo tej roślinności, faktycznie niezbyt bujnej) i że J się w szkole spodobało. A jak M w przedszkolu po wakacjach?
Aniam bo Ola to już wprawiony przedszkolak
Sonia biedne jesteście obydwie, bo i Ty i Marysia przeżywacie. Trzeba poczekać aż się M zaprzyjaźni z jakąś dziewczynką. U nas pamiętam bardzo to pomogło.
uciekam chińszczyznę szykować, chodziła za mną, a że dzisiaj dzieciaki obiad mają zapewniony, to mogę zrobić na pikantnie tak jak z B lubimy:-)
bo Q używał to ona też ;-) ale to tylko chwilowe było. Fajnie, że Lenka tak się zaaklimatyzowała w przedszkolu :-) dzielna dziewucha.
Ja już nawet nie wiem jak się nazywam... i chyba się stąd zgubię aż na spokojnie sobie wszystko poukładam bo tydzień mam totalnie zwariowany.
większość czasu spędziłam w łazience a Helenka niestety ze mną, jak tylko usłyszała że na dół schodzę to ona ze mną 