Karina gratuluję udanej wizyty, Myla dobrze, że póki co nie jest najgorzej i oby było lepiej i jak najdłużej. Ja dziś trochę poczytałam o porodzie i zaczełam trochę się bać. Pierwszy swój miałam po terminie i wywoływany, więc o nic się nie martwiłam, i trwał 4 h 5 min z książeczki, teraz boję się czy w odpowiednim momencie zoorientuje się, że to już i czy z wszystkim zdąże, czy będę sama w domu, czy z małą, czy mój P. będzie na miejscu, czy na wyjeździe. Do szpitala mam 15 min na piechotę, ale jak będę z małą to trzeba ją do babci będzie podrzucić. No i ogólne takie czy poród będzie dłuższy, krótszy czy bardziej bolesny. Wiem, że nie mam czym sie martwić bedzie co bedzie, a jeszcze trochę czasu zostało, ale takie mnie naszły rozmyślania.



bo od 1 kwietnia konczy mi sie okres karencji ubezpieczenia i kasiorke za urodzenie dziecka dostane