Tabasia, współczuję :-(jak nam ostatnio zepsuł się w piecu moduł do ogrzewania wody, to tydzień nie mieliśmy ciepłej, zanim fachowcy przyszli, bo tu serwis ciagle zajęty... Dobrze, że ogrzewanie było...
Pat, nie denerwuj się tak. Posiewu nie da sie raczej zrobić w jeden dzień, trzeba zaczekać, czy coś tam wyhodują czy nie... A to gbs czy cos innego? Bo ja gbs, to się nie leczy, dopiero przed porodem dostaniesz antybiotyk.
No i przynajmniej leżysz, 35 tydzień to prawie finisz, ale jednak dzieci nie są jeszcze na tyle rozwinięte, żeby wykluczyć ewentualne problemy, lepiej żeby Wojtuś pobył jeszcze w brzuszku, jesli leżenie ma w tym pomóc, to trudno, pomyśl sobie, że są kobiety, które miesiącami muszą leżeć, a bywa, że i całą ciążę. Ja nie założą Ci pessaru, to długo pewnie nie poleżysz, bo Wojtusiowi i tak sie spieszy... Głowa do góry!
Anulka, niefajnie, że Twój M. na złość Tobie nie robi nic przy rybkach, bo wie, że Ci na nich zależy... no przecież to na odwrót powinno być, grrr...
Ja w szpitalu też bez odwiedzających i na pewno przynajmniej pierwsze 2 tygodnie nie będę chciała, żeby ktoś mi tu przychodził...