Dzień dobry,
Pat trzymaj się. Już bliżej niż dalej i Wojtuś co raz silniejszy więc leż grzecznie, odpoczywaj i zbieraj energię na poród.
Asia co za dieta. Tylko nie schudnij za dużo w tym szpitalu.
Tabasia tak to jest jak nie urok to s.. (w łagodniejszej wersji - przemarsz wojsk)
Doli Ty pierwsza panikaro forum

Sama widzisz że jak się stresujesz to brzuch twardnieje i zaraz jakieś bóle tu i tam czujesz.. relax...
Widzę że temat odwiedzin w szpitalu. Tu na szczęście za wyjątkiem ojca dziecka nikt na porodówkę i oddział poporodowy wejść nie może. Odwiedziny dosłownie kilkuminutowe na korytarzu bądź w holu na parterze szpital (położna odradza ze względu że to przestrzeń dla wszystkich odwiedzających z różnych oddziałów więc nigdy nie wiadomo co za bakterie w powietrzu krążą).
Ja się nikogo nie spodziewam. Teściowa ze wzgl na stan zdrowia nie będzie mogła przyjechać, brat M ma 2 małych dzieci więc pewnie też nie. Ale to tylko 2 dni w szpitalu więc nie rozumiem tych tłumów odwiedzających co nie mogą w domu poczekać.
Moja mama wybiera się do mnie na tydzień po świętach. Mam nadzieję że rozpakuję się najpóźniej w terminie bo chciałabym chociaż ten tydzień pobyć tylko z maluszkiem i moim M i nie słuchać "dobrych rad". Moja siostra mieszka bliżej rodziców. Ma 7miesięczną córkę i mama odwiedza ja dość często. Nosi dziecko na rękach bez przerwy i mała tak się przyzwyczaiła że teraz ryczy jak musi spokojnie na kanapie posiedzieć. Dobrze że do mnie daleko więc ten problem powinien mnie ominąć.
Tabasia pytałaś o teściową - jest z nią co raz gorzej ale trzyma się dzielnie i powtarza lekarzom że dożyje do narodzin wnuczki. A że zostało mi ok 2 tyg do donoszenia ciąży to powinno jej się udać. Tym bardziej że jest jeszcze w miarę samodzielna i naprawdę ma silną wolę.
A ja właśnie upiekłam rogaliki z jabłkami i cynamonem i teraz chwila relaxu a później jedziemy do teściów zawieżć im obiad i świeże rogaliki.
Miłego popołudnia dziewczynki.