Ok, ciąża donoszona, ale to dziecko musi być gotowe do wyjścia na zewnątrz - a każde jest gotowe w różnym terminie

Ja to ponoć zostałam potraktowana oksytocyną, bo było parę dni po terminie - ale to inne czasy

Teraz to czekają nawet do 42 tygodnia.
Mnie to strasznie korci doczekać tylko tego 37 czy 38 tygodnia i urodzić. Ale wolałabym mieć byczka

Poza tym jeszcze nie wszystko jest gotowe, nie wszystko mam. Wózka np. nie mam

Dzisiaj mi się śniło, że prowadziłam sam stelaż z kółkami z lewitującym dzieckiem

Kupno wózka to jak kupno samochodu... ehh
Jakby tak co tydzień rodziła jedna, to zawsze raźniej i łatwiej z donoszeniem

A jak Wy teraz wszystkie urodzicie, to ja sama zostanę i nie będę miała z kim narzekać

Od swojego faceta tylko słyszę "przestań panikować". Gdyby to mężczyźni zachodzili w ciążę i ją przenosili, to... w sumie, co ja piszę. Nie daliby w ogóle rady

Także wstrzymajcie się jeszcze trochę
