Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Tez chcialam w kwietniu ale moja gin nie zamierza czekac gdyby nie to ktg to pewnie by mnie tu dzis nie bylo. Niby porod pistepuje z 1 poszlo na 3 palce. Ale bol przy badaniu;/ pierwszy raz. A finiszujac- dzis mam juz urodzic.
Położna zadecydowała że ze względu na pierwszy poród i śmierć dziecka, a teraz już 40 tydz i żadnych symptomów porodu, a ja jestem co raz bardziej spuchnięta (moja waga przez to że mi się woda zatrzymuje z dnia na dzień zmienia się +/- 3 kg) no i święta przed nami to nie ma na co czekać. W szpitalu zdecydują co dalej - czy zostaje i wywołują, czy czekamy do terminu i wtedy. No i nie wiem jak duże jest bobo bo ostatni usg miałam 5 tyg temu.
Jestem co raz bardziej nerwowa i podirytowana. Do tego codziennie kilka smsów i telefonów od rodziny i znajomych - czy to już. Mam ochotę wywiesić transparent przed domem z napisem "jeszcze nie!!!!"
Ogólnie chodzę i gryzę tak więc M stara nie wchodzić mi w drogę.
Poza tym w powietrzu mieszane uczucia - szykujemy się na nieuniknione (teściowa przestała już jeść, przyjmuje tylko płyny więc to już kwestia kilku dni) a z drugiej strony narodziny dziecka - jak jakaś cholerna czarna komedia. Tylko mi nie do śmiechu...