Muminek- no to Twoja przyjaciółka pewnie umierała ze strachu nie dość, że o siebie to jeszcze o dopiero narodzoną córeczkę. Cieszę się, że się dobrze skończyło.
Twoja historia, dowodzi tego,że jesteś odważnym człowiekiem, kobietą, która nie zostawi drugiej osoby mimo wszystko. Jesteś niezwykle dzielna, podziwiam i bardzo szanuję takich ludzi. Ale dałaś radę!
"Wiek nie jest przeszkodą, brak odpowiedzialności- tak. " - Święte słowa..
asiatipl- Gratuluję, łądny już macie staż

Twój Szanowny w porę stał się odpowiedzialnym za swoją rodzinę mężczyzną- i to jest to. I tak, masz rację im jest się starszym tym trudniej zmienić swoje zwyczaje, przyzwyczajenia, zachowanie. Twoje słowa również biorę sobie do serca.
Też mi się cholerstwa zrobiły na brzuchu, choć namiętnie smarowałam rano i wieczorem. Nie uniknie się,jeśli coś ma się stać, to się stanie, ale ja żyję nadzieją, że zbledną i będzie dobrze.
Dolories- i jak smakował soczek??? jabłko+pietrucha, hmmm
Olusia, Natasza- już pewnie zadomowione we własnym domku, pięknie!
Karina- Kubuś- istne Cudeńko
A ja dziś u rodziców też się nacharowałam, skręciłam z Tatą szafę, wypucowałam podłogi wszelkie i łazienkę ( ufff!). A żarełka tyle, co na dwa wesela.
Po czym w nagrodę otrzymałam awanturę wielką, więc wyszłam z płaczem ( w sumie płacz,to mało powiedziane) i jestem sobie dziś w hotelu. I zamierzam w końcu zrobić coś dla siebie. Wyspałam się. Miałam iśćna rezurekcję teraz, ale sięrozpadało więc zostaję w pokoju. Pazurki pomalowane, herbatka zielona jest i wisienki z likierze. ( 2 , nie więcej

).
Cisza, spokój. Świąt rodzinnych Dziewczynki życzę Wam!
Z poważaniem Sharmota i jej małe dzidzi z brzucha!=))