Sory ze dopiero teraz ale...
Tabasia nie wiem czy w tym roku uda nam sie do Krk. Chetnie ale niby inne plany a nie wiadomo jak maluszek bedzie znosil pdroz bo starszy niestety dalej zle.
Babydust, Margo, Milua gratulacje.
U mnie roznie... mielismy wychofzic w czw ale zostalam na wlasna prosbe bo musialabym jechac 40 km w jedna strone na drugi dzien sciagnac szwy. No a w pt. okazalo sie ze ma podwyzszona bilurobine. Obserwacja. Wczoraj wyszla juz odpowiednio wysoka i jest pod lampa. Ja zlapalam dola bo bylysmy we 3 jedna wyszla przed wczoraj druga wczoraj niby miala wysoka ta bilurobine ale stanela a u nas wzrosla. Trafilam na zarabiste dziewczyny w sali. Zamiast spsc z dziecmi nie moglysmy skonczyc plotkowac. Terax jestem sama na sali i czuje sie jak w izolatce:/.
Wczoraj przerypialam pol dnia wszystko mnie draznilo a w nocy bylo coraz gorzej bo co go odkladalam do lozeczka to ryk a ja z nim. Walczylam z nim 3 h. Za to teraz spi ale nie za duzo zjadl. Ta pierwsza naswietlala sie bardzo krotko pol nocy i ja wypuscili a mi wczoraj polozna powiedziala ze ok 2 doby. Ale dalej mam nadzieje ze nas wypuszcza.
Juz mam dosc tu byc;/.i nie zalezy mi na swietach tylko chce do domu. Do tego 4 dni jechalam na przeciwbolowych. Skurcze mialam jak na parte. Z pierwszym nawet jednego po porodzie. Mlody pokiereszowal mi cycki ale daly mi probke masci i zdzialala cuda. Bolalo mnie wszystko lacznie z łbem.
Co dziennie mnie czyms stresuja jak nie slyszeli szumow w sercu, to wodniaki w jadrach teraz wedzidelko niby ciut krotkie i moga byc problemy z mowa ale nie musza - mozemy podciac go kosmetycznie ale zobacze co na to inny pediatra. Mielismy juz usg brzuszka , jader i wszystko ok. Ale stres niesamowity.
No i mamusie Wesolych Swiat i u pozostalej garstki szybkiego, bezbolesnego i z happy endem zakonczenia ciazy

.